MSP proponuje „specustawę” dla przyspieszenia poszukiwania ropy i gazu
Wielokrotne skrócenie procedur administracyjnych ma według resortu skarbu dać kolejna „specustawa” – o inwestycjach przy poszukiwaniach węglowodorów. Projekt wychodzi naprzeciw potrzebom inwestorów. Jego nadrzędnym celem jest przyspieszenie i ułatwienie procedur, którym podlega koncesjonowana działalność wydobywcza, a propozycje wzorowane są na obowiązujących „specustawach”: drogowej, o inwestycjach w energetyce jądrowej i o terminalu LNG. „Dzięki temu działające w Polsce firmy będą mogły prowadzić prace związane z poszukiwaniem, rozpoznawaniem i wydobyciem oraz transportem węglowodorów na podstawie jednego aktu prawnego” – powiedział minister skarbu Włodzimierz Karpiński. „Projekt umożliwia również znaczące skrócenie czasu oczekiwania na kluczowe decyzje administracyjne, które inwestor musi uzyskać przed rozpoczęciem prac inwestycyjnych” – dodał Karpiński. Ustalenia lokalizacyjne, uzyskanie tytułu do nieruchomości oraz pozwolenie na wycięcie drzew i krzewów mają zająć maksymalnie 30 dni zamiast kilku miesięcy jak obecnie – szacuje MSP. Wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w zakresie wydobywania węglowodorów ma zajmować do 45 dni, a uzyskanie pozwolenia wodnoprawnego – 30 dni. Okresowe wyłączenie gruntów z użytkowania rolnego i leśnego będzie można uzyskać w 14 dni. W efekcie w przypadku poszukiwania i rozpoznawania węglowodorów czas zostanie skrócony z około 12–20 miesięcy do ok. trzech, natomiast przy wydobywaniu węglowodorów – z nawet 43 miesięcy do ok. pięciu – powiedział Karpiński. Proponowana ustawa dotyczy inwestycji w zakresie poszukiwania węglowodorów, czyli wierceń np. w poszukiwaniach gazu w pokładach łupków, które mają stać się inwestycjami celu publicznego. MSP podkreśliło, że projekt nie pozbawia gmin całkowicie władztwa planistycznego, gdyż ich udział będzie zapewniony poprzez wprowadzenie obowiązku uzyskania przez inwestycję poszukiwawczą opinii właściwego wójta, burmistrza albo prezydenta miasta. Projekt postuluje zastąpienie uzgodnień z różnymi organami właśnie opiniami, które mają być przedstawione najdalej w 14 dni. Brak opinii w tym terminie będzie uważany za zgodę. „Jest to jedyne wyjście, przecinające trwające miesiącami uzgodnienia i radykalnie przyspieszające proces inwestycyjny. Zapisy mają gwarantować inwestorowi prawo zajęcia nieodpłatnie terenów śródlądowych wód powierzchniowych, dróg publicznych bądź terenów linii kolejowej na czas realizacji inwestycji. „Rezygnacja z odpłatności wynika z przekonania, iż w interesie państwa jest ułatwienie w jak największym zakresie aktywności zmierzającej do wydobycia. Renta surowcowa pozyskiwana przez państwo od wydobytych węglowodorów z nawiązką zrekompensuje proponowaną zachętę inwestycyjną” – argumentuje MSP. Projekt ustawy przewiduje też instytucję tzw. „rezerwacji terenu”, realizowanej przez m.in. odmowę wydawania pozwoleń budowlanych. Z dniem doręczenia decyzji o ustaleniu lokalizacji, nieruchomości stanowiące własność Skarbu Państwa i jednostki samorządu nie będą mogły być przedmiotem obrotu. Ostateczna decyzja o ustaleniu lokalizacji będzie mogła oznaczać ograniczenie praw właściciela lub użytkownika wieczystego i umożliwi inwestorowi rozpoczęcie prac. Za to ograniczenie właścicielom i użytkownikom przysługiwać będzie odszkodowanie.
PAP, 23 września 2014 r.
 
Rząd Finlandii przyznał 65 mln euro pomocy dla projektów terminali LNG
Rząd Finlandii przyznał 65 mln euro wsparcia dla trzech projektów regionalnych terminali LNG – w Tornio, Pori i Raumie. Decyzja o rozpoczęciu budowy tych terminali oznaczać będzie inwestycje rzędu 200 mln euro i będzie impulsem do rozwoju sieci regionalnych terminali LNG wzdłuż fińskiego wybrzeża – ocenił minister ds. gospodarczych Finlandii Jan Vapaavuori. Dofinansowane fińskie instalacje będą stosunkowo niewielkie, bo ich zadaniem będzie obsługa lokalnych odbiorców. Trzy terminale mają mieć łączną roczną zdolność przeładunkową rzędu 620 mln m3 gazu. Fiński rząd na wsparcie regionalnych terminali LNG przeznaczył 123 mln euro, reszta tej sumy ma zostać rozdysponowana jeszcze w 2014 r. O pomoc ubiegają się trzy kolejne projekty. Finlandia rocznie zużywa ok. 5 mld m3 gazu ziemnego. Kraj ten nie eksploatuje żadnych złóż gazu i obecnie w całości sprowadza ten surowiec z Rosji.
PAP, 23 września 2014 r.
 
Produkcja gazu z łupków w Polsce możliwa, ale jej skala ograniczona
Rodzime firmy poszukujące gazu z łupków nie rezygnują z prac na swoich koncesjach, mimo że część konkurencji z zagranicy wycofała się z Polski. Od pewnego czasu na rynek napływają informacje o kolejnych firmach poszukiwawczych, które wycofują się z polskiego rynku. Do firm takich jak Eni, ExxonMobil i Marathon Oil Poland dołączył 3Legs Resources, który zrezygnował z działalności na trzech swoich koncesjach na Pomorzu, uzasadniając swoją decyzję niezadowalającymi rezultatami i wyczerpaniem budżetu. Całość udziałów w tych koncesjach przejmie ConocoPhilips. Mimo niepokojących sygnałów ze strony części firm zagranicznych krajowe podmioty z branży, PGNiG i PKN Orlen, nie poddają się i kontynuują prace. „Wielokrotnie podnoszony był już przez ekspertów wysoki poziom skomplikowania geologicznego, a także konieczność optymalizacji technologii oraz kosztów operacyjnych w celu poprawienia ekonomiki projektów. Nie uzależniamy jednak naszych działań od decyzji innych firm” – zapewnił Orlen. Dotychczas Orlen Upstream, spółka zależna PKN, wykonała w poszukiwaniu niekonwencjonalnych złóż węglowodorów pakiet badań sejsmicznych, odwierciła 10 otworów oraz przeprowadziła dwa zabiegi szczelinowania hydraulicznego. Również PGNiG liczy, że powadzone przez spółkę projekty mogą przynieść efekty. „Uważamy, że to kierunek perspektywiczny i może przynieść nam korzyści. Mamy plan prac, które chcemy zrealizować na wybranych, najbardziej obiecujących koncesjach leżących w północnej części Polski” – poinformował Zbigniew Skrzypkiewicz, wiceprezes PGNiG. Paweł Poprawa z Instytutu Studiów Energetycznych zauważa, że dotychczasowe prace na koncesjach łupkowych przekreślają pierwotne nadzieje na gazowe Eldorado w Polsce. „Okazuje się, że projekt jest trudniejszy niż by się mogło wydawać” – powiedział Poprawa. Dodał, że w polskich formacjach łupkowych jest więcej ropy niż gazu, dodatkowo są to formacje trudne do eksploatacji. Jego zdaniem dużo atrakcyjniejsze są zasoby łupkowe w takich krajach jak Argentyna, Australia czy nawet Chiny. Poprawa zauważa, że dotychczasowe przepływy wykazane w trakcie testów złożowych są niewystarczające do uruchomienia produkcji. „Za wcześnie powiedzieć, że produkcja jest niemożliwa. Jest szansa, że komercyjne wydobycie nastąpi, ale aby to potwierdzić, trzeba dokończyć cykl prac poszukiwawczych” – dodaje. Jego zdaniem najwcześniej uruchomienie produkcji mogłoby nastąpić za 2–3 lata. Problemem polskich łupków jest ich specyfika i brak technologii, która ułatwiłaby ich eksploatację. Różnice dotyczą głównie głębszego położenia interesujących horyzontów geologicznych, mniejszej miąższości warstw i struktury łupków. „To duże utrudnienie, które pociąga za sobą wyższe koszty i większe ryzyko. W łupkach amerykańskich miąższość wynosi np. 300 metrów, natomiast u nas 10–30 metrów. Należy odpowiednio zaprojektować wiercenie i szczelinowanie takiej struktury” – powiedział Skrzypkiewicz. „Trwają prace, w jaki sposób udostępnić te horyzonty, by można było z nich gaz wydobywać przemysłowo. To wymaga opracowania technologii, odpowiednich nakładów finansowych i czasu” – dodał.
PAP, 24 września 2014 r.
 
Rosja grozi Zachodowi przerwaniem dostaw gazu
Rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak ostrzegł Zachód, że Rosja przerwie dostawy gazu, jeżeli kraje UE będą nadal sprzedawać pochodzący z Rosji surowiec Ukrainie. „Zawarte umowy nie przewidują reeksportu” – powiedział Nowak. „Mamy nadzieję, że nasi europejscy partnerzy będą przestrzegali porozumień. Tylko w ten sposób można będzie zagwarantować nieprzerwane dostawy dla europejskich konsumentów” – podkreślił rosyjski minister energetyki. Komisja Europejska zapowiedziała, że zaproponuje Ukrainie i Rosji zawarcie tymczasowej umowy o dostawach gazu, która obowiązywałaby do rozstrzygnięcia sporu tych dwóch krajów w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie. Porozumienie miałoby polegać na zawarciu tymczasowego kontraktu na określoną ilość gazu, jaką rosyjski Gazprom dostarczyłby ukraińskiemu Naftohazowi według przejściowej ceny. Następnie obie strony zaczekałyby na werdykt sądu arbitrażowego – powiedział komisarz w Kijowie. KE od czerwca pośredniczy w rozmowach między Rosją a Ukrainą, mających na celu rozwiązanie sporu o ceny gazu. Spór gazowy między Rosją a Ukrainą rodzi groźbę zakłóceń dostaw rosyjskiego gazu do UE przez terytorium Ukrainy, jak było w 2006 i 2009 roku, podczas poprzednich „wojen gazowych”. Naftohaz złożył w czerwcu br. w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie pozew w sprawie ustalenia sprawiedliwej ceny gazu dostarczanego Ukrainie przez Rosję. Rosja w odpowiedzi zareagowała pozwem wobec ukraińskiego koncernu, który dotyczy 4,5 mld USD zaległego zadłużenia za dostarczony Ukrainie gaz. Sztokholmski sąd połączył te dwa pozwy w jedną sprawę.
PAP, 25 września 2014 r.
 
Trzy rafinerie zniszczone w atakach koalicji na północy Syrii
Trzy rafinerie, opanowane przez dżihadystyczną organizację zbrojną Państwo Islamskie (IS) na północy Syrii, zostały zniszczone wskutek ataków lotniczych koalicji pod wodzą USA – poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Czwarta rafineria została uszkodzona. Wszystkie zakłady mieściły się przy granicy z Turcją. Koalicja zniszczyła już 12 rafinerii kontrolowanych przez to radykalne ugrupowanie w bogatej w ropę prowincji Dajr az-Zaur we wschodniej Syrii. Granicząca z Irakiem prowincja Dajr az-Zaur jest niemal całkowicie kontrolowana przez dżihadystów z IS. Przed wojną domową, która wybuchła w Syrii ponad trzy lata temu, był to jeden z głównych regionów wydobycia ropy. Sprzedaż ropy z zajętych pól naftowych stanowi dla bojowników IS jedno z głównych źródeł dochodu. Jak poinformował szef Syryjskiego Obserwatorium Rami Abdel Rahman, „koalicja chce również zniszczyć gospodarkę Państwa Islamskiego”, która jest motorem wojny. „IS przetwarza ropę w sposób chałupniczy i sprzedaje ją tureckim odbiorcom” – wskazał Rahman. Według ekspertów IS kontroluje 7 pól naftowych i dwie rafinerie na północy Iraku, a także 6 z dziesięciu pól naftowych w Syrii. USA wraz z koalicją państw, głównie arabskich, prowadzą od początku tygodnia naloty przeciwko IS na terenie Syrii. Od sierpnia ostrzeliwały pozycje IS w Iraku. Od początku ataków koalicji wydobycie ropy z pól naftowych będących pod kontrolą IS praktycznie ustało.
PAP, 28 września 2014 r.
 
Będziemy mogli kupować gaz z USA
„Jest możliwość zakupu gazu z USA; teraz pojawia się kwestia opłacalności, zaproponowania nam najlepszych warunków i znalezienia w Polsce odbiorców, którzy by gaz w ustalonych ilościach nabyli” – mówi wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik, która uczestniczyła w cyklu spotkań polskich władz i przedsiębiorców z amerykańskimi partnerami, które odbyły się w USA. „Patrząc na rozwój sieci gazowej, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej, jesteśmy w stanie być centrum logistycznym, które przy pomocy gazu amerykańskiego jest w stanie zasilać kraje tego regionu. To bezpieczeństwo energetyczne, które m.in. dzięki naszemu terminalowi LNG jest możliwe, daje gwarancję dostaw gazu w przypadku, gdyby inny dostawca nie chciał go dostarczać” – dodała. Terminy rozwoju amerykańskich atlantyckich terminali LNG na Wschodnim Wybrzeżu ustalone są na lata 2018, 2019 i 2020. „Nasze możliwości zarówno infrastrukturalne odbioru gazu, jak i przesyłania go dalej też będą możliwe w tym czasie” – powiedziała wiceminister. Wiceminister poinformowała, że terminale gazu skroplonego w USA musiałyby mieć specjalne pozwolenia na zawarcie tych kontraktów, gdyż Polska znajduje się poza obszarem wolnego handlu amerykańskiego. „Z politycznych rozmów wiemy, że w momencie kiedy jakiś kontrakt zostanie już podpisany, będziemy traktowani priorytetowo, szczególnie w sytuacji zagrożenia. Prezydent decyduje o pozwoleniach, a jednym z argumentów przemawiających za ich wydaniem może być zagrożenie energetyczne jednego z partnerów gospodarczych czy politycznych USA” – powiedziała.
PAP, 28 września 2014 r.
 
Rosnieft z Exxonem znaleźli złoża ropy w Arktyce
Rosnieft i ExxonMobil odkryli złoża ropy w ramach wspólnego projektu w strefie arktycznej. Nie wiadomo jednak, jak szybko będzie można rozpocząć eksploatację złoża, zwłaszcza, że Exxon zapowiedział wstrzymanie udziału w tego typu projektach po nałożeniu sankcji na Rosję. Według szefa Rosnieftu Igora Sieczina, arktyczny odwiert Universitetskaya-1 pozwoli uzyskać dostęp do około 100 mln ton ropy i 338 mld m3 gazu.
pb.pl, 29 września 2014 r.
 
Słowacja dostaje połowę gazu
Rosyjskie dostawy gazu na Słowację zmniejszyły się o 50% – poinformował słowacki premier Robert Fico. Słowacja, a także Polska dostarczają gaz Ukrainie w formie tzw. rewersu. Rosja odcięła dostawy tego surowca na Ukrainę w czerwcu br., domagając się od Kijowa zaległych płatności. Rewers drażni Rosję, usiłującą zmusić Ukrainę do uregulowania zaległości. Kilka dni temu dostawy gazu na Ukrainę bezterminowo wstrzymał węgierski operator FGSZ. Szef węgierskiego rządu Viktor Orban powiedział wtedy, że latem jego kraj mógł dostarczać Ukrainie gaz, ale teraz, kiedy Ukraina może być zaopatrywana przez Słowację, „Węgry muszą pilnować własnych interesów” i napełniać swe magazyny gazu. Fico zaakcentował, że Słowacja zamierza kontynuować dostarczanie gazu Ukrainie oraz zaznaczył, że w razie potrzeby jego kraj może pokrywać swe codzienne zapotrzebowanie na ten surowiec rewersem z Zachodu. Od września, gdy Unia Europejska zaczęła dostarczać gaz Ukrainie, rosyjski Gazprom wysyła do Polski, na Słowację, do Austrii i na Węgry mniej tego surowca niż wynoszą zamówienia. Słowacja dostarcza Ukrainie gaz, który pokrywa 20% ukraińskiej konsumpcji tego surowca. Węgry też początkowo przekazywały Ukrainie rosyjski gaz rewersem, ale odstąpiły od tego po wizycie szefa Gazpromu w Budapeszcie.
PAP, 1 października 2014 r.
 
Kolejne problemy z dostawami gazu z Rosji do Chin
Wbrew planom Rosjan, eksport gazu ziemnego ze złoża Czajanda do Chin może ruszyć nie w 2018, a w 2020 roku. Na mocy umowy Gazpromu z chińskim CNPC od 2019 roku za pomocą gazociągu Siła Syberii do Państwa Środka miałoby trafiać docelowo 38 mld m3 gazu ziemnego rocznie. Chińczycy zwlekają jednak z opłaceniem przedpłat w wysokości 25 mld dolarów, bez których Gazprom nie może rozpocząć budowy rury. Ze złoża Czajanda ma pochodzić 5 mld m3 gazu ziemnego rocznie w 2019 roku, 10,4 mld m3 w 2020 roku i 25 mld m3 w 2024 roku. Nie wiadomo jednak, czy ten projekt wydobycia nie czekają kolejne opóźnienia.
BiznesAlert.pl, 1 października 2014 r.
 
Naftohaz podpisał ze Statoilem kontrakt na dostawy gazu
Ukraińska spółka paliwowa Naftohaz podpisała z norweskim koncernem Statoil kontrakt na dostawy gazu ziemnego od 1 października br. przez Słowację – poinformował Naftohaz. To pierwsze takie porozumienie między Naftohazem a Statoilem, rozszerza ono grono dostawców gazu na Ukrainę i otwiera nowy rynek dla Statoilu. Kontrakt i dalsze wspólne działania pozwolą znacznie podnieść płynność i stabilność na rynku energetycznym UE, do integracji z którym zmierza Kijów. „Liczne interkonektory gazu, które powstały w Europie w ostatnich latach, pozwolą znacznie poprawić bezpieczeństwo energetyczne zarówno Unii Europejskiej, jak i Ukrainy” – powiedział prezes Naftohazu Andrij Kobolew. Główny doradca szefa zarządu Naftohazu Jurij Witrenko zaznaczył, że zawarta umowa jest dla holdingu rewolucyjna. „W bardzo krótkim czasie zdołaliśmy zrozumieć i zastosować standardowe unijne praktyki handlowe (...) i wbudować je w ramy ukraińskiego ustawodawstwa. Ten kontrakt jest symbolem naszej wiary w to, że Naftohaz może się zmienić”.
PAP, 3 października 2014 r.
 
Rumunia. Rosyjski Łukoil zmuszony do wstrzymania produkcji
Rosyjski koncern naftowy Łukoil złożył do rumuńskiego sądu skargę na zajęcie surowców i produktów jego rafinerii Petrotel w Ploeszti, co zmusiło ją do wstrzymania produkcji. Wcześniej przeszukano budynki firmy w związku z podejrzeniem nadużyć podatkowych i prania brudnych pieniędzy. Do Łukoilu, drugiego co do wielkości rosyjskiego koncernu naftowego, należy 97,1% akcji Petrotelu. „W związku z konfiskatą naszego surowca i produktów przez prowadzące śledztwo władze rafineria Petrotel-Lukoil wstrzymała produkcję i działalność handlową. Czas ich wznowienia będzie ogłoszony po odpowiedzi sądu na naszą apelację” – głosi oświadczenie koncernu. Prokuratorzy, policja i celnicy przeszukali budynki i biura należące do rafinerii. Rewizje przeprowadzono też w innych firmach kontrolowanych przez rosyjski koncern. Według rumuńskiej prokuratury przeszukania mają związek z podejrzeniami wobec Łukoilu o uchylanie się od płacenia podatków i pranie brudnych pieniędzy. Straty wycenia się na 1,03 mld lei (230 mln euro, w tym 112 mln euro wyłudzeń podatkowych oraz wypranie 118 mln euro). Łukoil w 1998 r. kupił rumuńską rafinerię Petrotel, która może przerabiać ok. 2,4 mln ton ropy naftowej rocznie; ma także w Rumunii sieć 300 stacji benzynowych i kontroluje 20% lokalnego rynku produktów naftowych.
PAP, 6 października 2014 r.
 
Gazprom przejmie największy europejski zbiornik gazu
W ramach wymiany aktywów z niemieckim koncernem BASF Gazprom przejmie kontrolę nad największym podziemnym zbiornikiem gazu w Europie w niemieckim mieście Rehden. Transakcja ta została w ub. roku zaakceptowana przez Komisję Europejską. Oprócz zbiornika w Rehden, Gazprom ma przejąć spółki Wingas, Wieh i Wiee posiadające własne magazyny i handlujące gazem w Europie. W ramach transakcji zależna od BASF spółka Wintershall dostanie 25% udziałów w złożu gazu Urengoj na Syberii. Prognozuje się, że ze złoża będzie wydobywać się 8 mld m3 gazu rocznie. Jego eksploatacja ma rozpocząć się w 2016 roku.
pb.pl, 8 października 2014 r.
 
UE wycofuje się z dodatkowego opodatkowania ropy z tzw. piasków roponośnych
W projekcie nowej dyrektywy w sprawie jakości paliw nie ma zapisu uznającego ropę z piasków roponośnych za bardziej szkodliwą dla środowiska. Takiemu zapisowi sprzeciwiała się Kanada i niektóre kraje UE. Według zapisów nowej dyrektywy producenci paliw będą musieli deklarować łączną emisyjność swoich produktów w całym łańcuchu wartości, a więc już od momentu pozyskania surowca ze złoża. W pierwotnym projekcie dyrektywy ropa pozyskiwana z tzw. piasków bitumicznych miała być obarczona większym poziomem emisyjności, co wynika z bardziej energochłonnej technologii jej wydobycia i przetwarzania. Przeciwko takiemu zapisowi protestowała Kanada, największy na świecie producent ropy z piasków bitumicznych, a także część krajów UE, w tym m.in. Estonia, której sektor energetyczny opiera się na eksploatacji piasków bitumicznych. Piaski bitumiczne (roponośne) są mieszaniną ropy naftowej, bituminów, piasku lub mułu. Występują m.in. w USA i Rosji, jednak ich największe złoża są Kanadzie i Wenezueli. Największe znane na Ziemi złoża występują w północnej części kanadyjskiej prowincji Alberta. Według szacunków w piaskach bitumicznych Alberty znajduje się około 2 bln baryłek ropy. Do jej wydobycia potrzebne są jednak wielkie ilości wody i energii, by wydobyć surowiec, oddzielić lepką maź od piasku, usunąć siarkę i przetworzyć na lekką ropę, co zazwyczaj wymaga dodania gazu. Produktem ubocznym tego procesu jest wędrujący do atmosfery dwutlenek węgla. W przypadku Kanady sprawa wprowadzenia zapisu była o tyle drażliwa, że jego wprowadzenie mogłoby storpedować trwające obecnie rozmowy w sprawie porozumienia handlowego. Kanada jest największym eksporterem ropy z piasków bitumicznych.
PAP, 8 października 2014 r.
 
Shell testuje czujnik laserowy przy rozpoznawaniu niekonwencjonalnych złóż gazu
Shell testuje czujnik laserowy, który ma pomóc w szybkim i precyzyjnym określeniu rodzaju i umiejscowieniu złóż gazu i ropy w pokładach łupków. Urządzenie zaprojektowane i wykonane przez firmę WellDog jest spuszczane do odwiertu i pozwala na identyfikację rodzaju węglowodorów, ich ilości oraz dokładniejszą niż obecnie analizę złoża. Urządzenie pozwala na bardziej precyzyjne określenie miejsca wykonania szczelinowania hydraulicznego, co umożliwi ograniczenie kosztów prac poszukiwawczych. Odczyt wykonanych pomiarów trwa kilka sekund, co pozwala również na skrócenie czasu prac rozpoznawczych.
gazlupkowy.pl, 10 października 2014 r.
 
Kolejny rekord wydobycia gazu ziemnego w USA
Wydobycie gazu ziemnego w USA bije kolejne rekordy – we wrześniu br. wzrosło o 7,4% rok do roku. Według agencji Platts i Bentek, dzienne wydobycie gazu ziemnego w USA w tym okresie wyniosło 1,95 mld m3.
gazlupkowy.pl, 13 października 2014 r.
 
Manipulowanie ceną ropy przez Saudów może zatopić Rosję
Manipulowanie ceną ropy przez Arabię Saudyjską może zatopić rosyjską gospodarkę – napisał brytyjski „Business Insider”. Saudyjscy politycy poinformowali nieoficjalnie „uczestników rynku ropy”, iż Rijadowi odpowiada utrzymanie cen tego surowca na poziomie od 80 do 90 USD za baryłkę przez rok lub dwa. Cena ropy Brent spadła już poniżej 88 USD za baryłkę – to najniższe ceny surowca od 2010 roku – podał Reuters. Zdaniem analityków Królestwo Saudyjskie walczy o udział w rynku mając zamiar utrzymać niskie ceny i raczej nie planuje obniżać znacząco produkcji; Rijad chce bowiem spowolnić ekspansję swoich rywali – Rosji i USA. Według niektórych ekspertów cena ropy, zważywszy na inne czynniki, które powodują jej spadek, jak spowolnienie gospodarcze Chin i Indii, może spaść o kolejne 10 USD lub więcej – pisze Reuters. Niskie ceny ropy będą poważnym problemem dla gospodarki rosyjskiej, której budżet w znacznym stopniu opiera się na sprzedaży tego surowca. Zniżki cen ropy powodują też znaczne spadki rosyjskiej waluty. Budżet Rosji na lata 2015–2015 był konstruowany w oparciu o założenie, że cena ropy utrzyma się na poziomie 100 USD za baryłkę. Moskwa będzie „zmuszona pożyczyć w przyszłym roku 7 mld USD od zagranicznych inwestorów i aż 27,2 mld USD od inwestorów krajowych. Zważywszy na to, że zachodnie sankcje odizolowały Rosję od międzynarodowych rynków obligacji, dodatkowe pożyczki będą poważnym problemem dla Moskwy” – konkluduje „BI”.
PAP, 13 października 2014 r.
 
Gazprom może zatrzymać projekt LNG
Gazprom rozważa zatrzymanie projektu budowy terminala Władywostok LNG, tłumacząc to koniecznością skupienia się na realizacji projektu uruchomienia dostaw gazu ziemnego do Chin na mocy umowy z CNPC. Eksport z Władywostoku miałby ruszyć w 2018 roku i wynieść 10 mln ton rocznie. Byłaby to pierwsza inwestycja zatrzymana przez Gazprom po wprowadzeniu przez Zachód sankcji na rosyjski sektor naftowy. Nie dotknęły one dotąd sektora gazowego, ale Gazprom obawia się, że może się tak stać, jeśli sytuacja na Ukrainie nie ulegnie poprawie. Poza tym Władywostok LNG spotka się z dużą konkurencją na rynku azjatyckim z gazem skroplonym z Indonezji oraz Australii. Obiektem sankcji jest już naftowa spółka–córka Gazpromu – Gazprom Nieft. W Gazprom uderza także pośrednio zakaz współpracy kapitałowej z rosyjskimi bankami. Projekt chiński – gazociąg Siła Syberii także napotyka na problemy z kapitałem i do tej pory nie rozpoczęła się jego faktyczna budowa. Gazprom przekonuje jednak, że kapitał znajdzie w chińskich bankach a pierwszą pożyczkę zaciągnie na przełomie lat 2014–2015. Wobec sankcji zagrożone są także projekty Novateku – Jamał LNG, oraz Rosnieftu – Daleki Wschód LNG. W ten sposób zachodnie sankcje uderzają w rosyjski plan ekspansji na rynku azjatyckim. Dla zmniejszenia swoich obciążeń Gazprom zamierza również zrezygnować z importu gazu turkmeńskiego i uzbeckiego w umowach krótkoterminowych. Przez ten ruch więcej taniego surowca z tych krajów zostanie do dyspozycji Chin i innych państw regionu. Gazprom sprowadzał z Azji Środkowej średnio 63,4 mld m3 gazu rocznie.
BiznesAlert.pl, 13 października 2014 r.
 
Skandynawskie firmy znalazły wielkie złoża gazu i ropy
Statoil i Exxon Mobil oraz szwedzka firma Lundin Petroleum poinformowały o znalezieniu wielkich złóż gazu i ropy. Statoil siódmy raz znalazł złoże gazu u wybrzeżu Tanzanii. Zawiera ono ok. 216 mln ekwiwalentu baryłek ropy. Statoil współpracując z Exxon Mobil odkrył złoże gazu w ilości 3,8 mld ekwiwalentu baryłek ropy. Firma Lundin Petroleum specjalizuje się w poszukiwaniu ropy w Norwegii. Obecnie znalazła na Morzu Barentsa złoże zawierające 85–310 mln baryłek ropy. Jeśli te szacunki zostaną potwierdzone, będzie to największe złoże ropy pod dnem morskim odkryte w Norwegii po 2000 roku.
pb.pl, 14 października 2014 r.
 
Putin w odpowiedzi na sankcje łączy firmy
Rosyjski prezydent wydał zgodę na utworzenie państwowej korporacji geologiczno-technologicznej, która ma zająć się usługami serwisowymi dla sektora poszukiwań i wydobycia węglowodorów. Oznacza to, że pod skrzydła Rosgeologii – spółki należącej do rosyjskiego skarbu państwa, trafi 15 przedsiębiorstw geologicznych i poszukiwawczych. W gronie tym znajdą się m.in. firmy prowadzące prace na szelfie Rosji. Decyzja ta związana jest z sankcjami wobec Rosji, które wprowadzają ograniczenia w zakresie technologii i urządzeń stosownych w przemyśle poszukiwań i wydobycia węglowodorów. Rosjanie liczą, że dzięki tej konsolidacji będą w stanie nadgonić dystans jaki dzieli ich od zachodnich firm w dziedzinie nowoczesnych technologii poszukiwania i wydobycia węglowodorów. Szczególnie dotyczy to Arktyki, gdzie jak sami przyznają są całkowicie zależni od zagranicznych firm.
Rzeczpospolita, 14 października 2014 r.
 
Naftohaz pozywa Gazprom za niedobory w tranzycie gazu
Ukraińska spółka Naftohaz wystąpiła do międzynarodowego sądu arbitrażowego w Sztokholmie z pozwem przeciwko Gazpromowi w związku z niedoborem gazu, który Rosjanie przesyłają przez Ukrainę do Europy Zachodniej. Przedstawiciel Naftohazu Jurij Witrenko oświadczył, że Gazprom zalega Ukrainie z przedpłatą za tranzyt gazu, którą wcześniej uiścił tylko do września. Naftohaz podliczył, że od 2009 r. Rosja, która powinna tłoczyć przez ukraińskie rurociągi na Zachód co najmniej 110 mld m3 gazu rocznie, w ub. roku przesłała w tym kierunku tylko 86 mld m3, a w 2012 r. 83 mld m3. Ukraińska spółka domaga się, by Gazprom wypłacił jej odszkodowanie za złamanie warunków kontraktu. Naftohaz chce także zmiany umów o tranzycie z Rosji tak, by odpowiadały one prawu unijnemu oraz dostosowania cen przesyłania surowca przez Ukrainę do stawek obowiązujących w UE.
PAP, 14 października 2014 r.
 
Bombardowania zmniejszyły wydobycie ropy naftowej przez IS
Prowadzone przez międzynarodową koalicję pod dowództwem USA naloty na pozycje Państwa Islamskiego (IS) doprowadziły do znacznego zmniejszenia wpływów dżihadystów z produkcji i handlu ropą naftową – podała Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA). Wydobycie surowca przez IS spadło w ostatnim czasie do poziomu około 20 tys. baryłek dziennie. Jeszcze latem, po opanowaniu przez IS dużych obszarów Iraku i Syrii, wynosiło ono około 70 tys. baryłek. Wpływ na spadek wydobycia miały prowadzone od sierpnia br. naloty koalicji na pozycje dżihadystów w Iraku i od września w Syrii. Celem nalotów jest m.in. infrastruktura do wydobycia i przesyłu ropy naftowej. Do tego samoloty zaatakowały dziesiątki mobilnych rafinerii wykorzystywanych przez IS. Dodatkowo granicząca z tym państwami Turcja zaostrzyła kontrole, które pozwoliły zmniejszyć przemyt ropy naftowej, dzięki któremu IS wzbogaciło się o kwotę ok. 1–3 mln USD. Anonimowe źródło, na które powołuje się IEA w raporcie, szacuje, że w szczytowym okresie przez terytorium Turcji islamiści przemycali około 30 tys. baryłek ropy dziennie. W raporcie oceniono, że naloty i zniszczenia infrastruktury do wydobycia i transportu ropy naftowej spowolni ofensywę dżihadystów z IS. Pod koniec lipca br. Rada Bezpieczeństwa ONZ ostrzegła przed kupowaniem ropy naftowej od „terrorystów” z Iraku i Syrii. W oświadczeniu napisano wtedy, że RB „uznaje takie zaangażowanie za finansowe wspieranie terrorystów, co może spotkać się z nałożeniem sankcji na kupujących”.
PAP, 14 października 2014 r.
 
Ponad 300 mln zł na łupkowe projekty rozwojowe 
W ramach programu „Blue Gas – Polski gaz łupkowy” dofinansowanie uzyskało 21 przedsięwzięć o łącznej wartości ponad 311 mln zł. Na projekty w ramach tego programu, którego celem jest wypracowanie innowacyjnych technologii w obszarze związanym z wydobyciem gazu ze złóż niekonwencjonalnych, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Agencja Rozwoju Przemysłu przyznały dotacje w wysokości 173 mln zł. Bardzo aktywne w tej dziedzinie jest PGNiG, które bierze udział w 12 projektach dofinansowanych przez NCBiR kwotą 107 mln zł. Z początkiem przyszłego roku PGNiG planuje rozpoczęcie kolejnych pięciu projektów, które otrzymały dofinansowanie w wysokości 50,6 mln zł.
Parkiet, 15 października 2014 r.
 
Rosja zamierza zrezygnować z usług Łotwy przy eksporcie ropy
Rosja zamierza zrezygnować z usług Łotwy przy eksporcie ropy naftowej – informuje dziennik „Wiedomosti”. Rosyjska gazeta nie wyklucza, że może to mieć związek z sankcjami Unii Europejskiej wobec Federacji Rosyjskiej. W Ministerstwie Energetyki FR odbyła się narada na temat możliwości zwiększenia eksportu ropy przez porty w europejskiej części Rosji. Transnieft, państwowy koncern zarządzający wszystkimi rurociągami naftowymi w Federacji Rosyjskiej, zaproponował, by uczynić to kosztem portów na Łotwie – w Rydze i Windawie (łot. Ventspils). Obecnie Rosja za pośrednictwem portów na Łotwie wysyła w świat 10 mln ton surowca rocznie. Uczestniczące w naradzie koncerny naftowe – Rosnieft, Gazprom Nieft, Surgutnieftiegaz, Łukoil, Basznieft i Tatnieft – zaproponowały przekierowanie tej ropy do portów w Ust-Łudze, Primorsku i Petersburgu nad Morzem Bałtyckim oraz do portu w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym. Zmiany te będą wymagały od Rosyjskich Kolei Żelaznych obniżenia stawek za przewóz ropy, zaś od terminali portowych – za przeładunek surowca. W 2013 roku przez port w Noworosyjsku popłynęło 24,21 mln ton ropy, w Ust-Łudze – 16,37 mln ton, w Petersburgu – 13,97 mln ton, a w Primorsku – 9,30 mln ton. Rosja eksportuje surowiec także przez port Wysock k. Petersburga (w ub. roku – 11,25 mln ton).
PAP, 16 października 2014 r.
 
Eksperci: ceny ropy zachwieją globalną gospodarką
Gwałtowne spadki cen ropy spowodują wstrząsy gospodarcze i polityczne na całym świecie; kraje eksportujące surowiec przygotowują się na znacznie mniejsze dochody, dla importującej ropę Europy jest to chwila wytchnienia – mówią eksperci. Ropa potaniała o 27% w stosunku do jej najwyższych notowań w tym roku, a problem polega na tym, że „kraje eksportujące przyzwyczaiły się do pewnego poziomu dochodów i adekwatnych do nich wydatków”, zwłaszcza, że ceny surowca były stosunkowo stabilne przez ostatnie 4 lata i utrzymywały się mniej więcej na poziomie 110 USD za baryłkę – mówi ekspert waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) Edward Chow. Niższe ceny ropy oznaczają, że dzienne dochody krajów i firm produkujących ropę są mniejsze o 2,8 mld USD; tymczasem z powodu osłabienia globalnej gospodarki spada popyt, zaś produkcja, zwłaszcza w USA, rośnie. Kraje OPEC odczują spadek cen, ale znacznie bardziej boleśnie odbije się on na budżetach Rosji, Wenezueli i Iraku; rządy tych krajów pilnie potrzebują gotówki na zaplanowane wydatki. Prezydent Rosji Władimir Putin wyraził zaniepokojenie spadkami cen ropy i zapowiedział, że jeśli trend ten się utrzyma, to Kreml może być zmuszony do cięcia wydatków. Analitycy Sbierbanku, największego banku Rosji oceniają, że ropa musiałaby kosztować co najmniej 104 USD za baryłkę, by Rosja mogła zrównoważyć budżet w przyszłym roku. Wenezuela finansuje projekty społeczne z dochodów z eksportu ropy, ale teraz, by zrealizować zobowiązania potrzebowałaby cen na poziomie 110 USD za baryłkę. Szef dyplomacji Wenezueli Rafael Ramirez zaapelował o zorganizowanie w trybie pilnym spotkania krajów zrzeszonych w OPEC z nadzieją na to, że uda się uzgodnić zmniejszenie produkcji ropy do poziomu, który pozwoli wywindować ceny powyżej 100 USD. Trudno jednak oczekiwać, że taki plan zaaprobuje największy światowy eksporter ropy, Arabia Saudyjska. Ma ona rezerwy rzędu 700 mld USD i może spokojnie przeczekać okres niekorzystnych dla siebie cen, choć już przy cenie 85 USD za baryłkę wchodzi w deficyt budżetowy. Według ekspertów, Arabia Saudyjska chce wykorzystać niskie ceny ropy do tego, by zmusić firmy naftowe do ograniczenia produkcji z najdroższych źródeł. Irak liczy na to, że dochody ze zwiększonego eksportu ropy pomogą sfinansować wojnę z dżihadystami z Państwa Islamskiego, ale musi się liczyć raczej z tym, że dochody te jeszcze spadną. Tania ropa przyniesie wytchnienie chińskiej gospodarce, która zdaje się tracić impet, jednak – zdaniem eksperta z chińskiej szkoły wyższej ds. ropy naftowej, profesora Huanda Bingjie – nie zdoła to zrównoważyć efektów gospodarczego spowolnienia w Państwie Środka. W ostatnich tygodniach inwestorzy zaczęli wysprzedawać akcje firm energetycznych, obawiając się, że utrzymujące się długo niskie ceny surowca spowodują załamanie boomu produkcyjnego w USA, Kanadzie i Brazylii. Wyprzedaż tych walorów była tak znacząca, że spowodowała spadki na światowych giełdach. Niskie ceny ropy są jednak korzystne dla Europy. Zdaniem ekonomisty Barenberg Bank Christiana Schulza 10-procentowa zniżka cen surowca zwiększy PKB strefy euro o 0,1%.
PAP, 16 października 2014 r.
 
KE: Unia nie będzie marznąć w razie braku rosyjskiego gazu
Nawet w razie półrocznego kompletnego odcięcia UE od rosyjskiego gazu w żadnym z państw unijnych nie zabraknie go na potrzeby gospodarstw domowych – ocenia KE na podstawie przeprowadzonych gazowych stress testów. Jest jednak warunek: współpraca między krajami. Raport na ten temat zaprezentowany w Brukseli dotyczy 38 krajów europejskich, nie tylko unijnej „28”, ale też Norwegii, Bałkanów Zachodnich, Szwajcarii, Mołdawii, Gruzji i Ukrainy, a także Algierii. Założenie przyjęte na jego potrzeby przewiduje całkowite wstrzymanie importu rosyjskiego gazu na Stary Kontynent, nie tylko przez rurociągi przechodzące przez Ukrainę, ale również przez inne kraje. Scenariusz taki, a przewiduje on m.in., że Rosjanie nie będą wysyłać gazu do Niemiec przez Nord Stream, wydaje się w tej chwili bardzo mało prawdopodobny. Jeśli porównać go z kryzysem gazowym z 2009 roku, trwającym kilka dni, to również teoretyczny okres trwania kryzysu brany pod uwagę przez KE jest bardzo długi. „Przyjrzeliśmy się dokładniej temu, co by było, gdyby Rosja nie dostarczała nam gazu (...) albo też, co by było, gdyby Ukraina nie mogła wywiązywać się ze swojej roli kraju tranzytowego” – powiedział unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger. Zastrzegł, że UE „nie spodziewa się zrealizowania takich scenariuszy, ale nie może ich wykluczyć”. Z raportu wynika, że w sytuacji zakręcenia kurka najlepszym rozwiązaniem byłaby współpraca państw tak, żeby wzajemnie mogły zapewniać sobie dostawy. W takim scenariuszu w żadnym z krajów, które były analizowane, nie zabrakłoby energii na pokrycie zapotrzebowania gospodarstw domowych. W negatywnym wariancie, gdyby kraje nie współpracowały ze sobą, energii na zapewnienie ogrzewania gospodarstwom domowym zabrakłoby tylko jednemu krajowi – Estonii. Z dokumentu KE wynika, że braki w dostępie do gazu z Rosji w największym stopniu byłyby pokrywane przez zwiększenie zaopatrzenia w LNG, który mógłby być sprowadzany przez terminale, a następnie wysyłany dalej. Kraje, które najbardziej ucierpiałby na odcięciu od rosyjskiego surowca to: Finlandia, Estonia, Macedonia, Bośnia i Hercegowina oraz Serbia. Według KE mogłoby im brakować ponad 60% potrzebnego gazu. W przypadku Polski największy miesięczny niedobór byłby na poziomie 28%.
PAP, 16 października 2014 r.
 
Rosnieft i biznesmen związany z Putinem zaskarżyli sankcje UE
Rosyjski koncern Rosnieft zaskarżył do Sądu UE w Luksemburgu unijne sankcje, którymi został objęty w związku z konfliktem na Ukrainie. Sankcje zaskarżył też Arkadij Rotenberg, biznesmen związany z rosyjskim prezydentem. Koncern naftowy Rosnieft został objęty unijnymi sankcjami gospodarczymi wraz z firmami Gazprom Nieft i Transnieft. Restrykcje obejmują zakaz zakupu, sprzedaży, świadczenia usług inwestycyjnych lub pomocy w emisji papierów wartościowych i innych instrumentów finansowych o terminie zapadalności powyżej 30 dni. Z kolei Rotenberg zakwestionował przed Sądem UE nałożone na niego restrykcje wizowe i finansowe. Rotenberg to udziałowca spółki Giprotransmost i sparingowy partner prezydenta Rosji Władimira Putina w judo. UE uzasadniła decyzję o wpisaniu go na czarną listę tym, że Rotenberg zbudował swą fortunę w czasie rządów Putina, a jego spółka zdobyła ważne kontrakty w trakcie przygotowań do zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi. Zaostrzając w minionych miesiącach sankcje wobec Rosji UE kilkakrotnie nowelizowała podstawę prawną do decyzji o wprowadzeniu restrykcji, aby uniknąć sytuacji, że decyzje te zostaną zakwestionowane przez sąd. W praktyce unijne sankcje zaskarżane są często i zdarza się, że Sąd UE nakazuje uchylenie restrykcji.
PAP, 17 października 2014 r.
 
Putin: postęp w kwestii gazu
Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział po spotkaniu z przywódcą Ukrainy Petrem Poroszenką, że oba kraje osiągnęły postęp w kwestii gazu, a problem polega teraz na niedostatku środków finansowych strony ukraińskiej. Według Putina, UE powinna też wesprzeć Kijów. Putin mówił o tym po spotkaniu z Poroszenką przy okazji szczytu Azja–Europa w Mediolanie. Ze swej strony Poroszenko powiedział, że w kwestii gazu osiągnięto postęp, ale nie udało się osiągnąć „praktycznych rezultatów” i że powinny zostać przedyskutowane szczegóły. „Mamy jednak nadzieję, że do 21 października, do spotkania w Brukseli delegacji Ukrainy, Rosji i Komisji Europejskiej zdołamy znaleźć rozwiązanie tej kwestii” – oświadczył. Rosja liczy na to, że Unia Europejska pomoże Ukrainie przezwyciężyć braki finansowe w celu zapłacenia za dostawy rosyjskiego gazu. Putin oświadczył też, że podczas rozmów osiągnięto porozumienie w sprawie warunków dostaw gazu „przynajmniej na okres zimowy”. Według niego, Rosja jest gotowa skalkulować ponownie cenę gazu dostarczanego Ukrainie w II kwartale br. po 385 USD za 1000 m3. Przy tej cenie ogólna suma długu obniży się z 5,5 mld USD do 4,5 miliarda – wskazał. Zarazem Putin oszacował długi Ukrainy wobec Rosji na prawie 10 mld dolarów. Prócz wymienionych przez niego 4,5 mld USD chodzi o kwotę 1,8 mld USD, jaką rosyjski Gazprombank wypłacił ukraińskiemu Naftohazowi. Ten sam bank udzielił także kredytu w wysokości 1,4 mld USD prywatnej ukraińskiej firmie Ostchem na zakup rosyjskiego surowca, który trafił następnie do ukraińskich podziemnych magazynów gazu.
PAP, 18 października 2014 r.
 
Protest przeciwko obecności tureckich okrętów u wybrzeży Cypru
Cypr oskarżył Turcję o przeprowadzenie „prowokacyjnych i nielegalnych” manewrów w związku z wpłynięciem tureckich okrętów do cypryjskiej wyłącznej strefy ekonomicznej. Turcja ostrzegała na początku października br., że przygotowuje się do wysłania specjalistycznego okrętu w celu zbadania dna morskiego w sektorze, w którym włosko-koreańskie konsorcjum ENI–Kogas prowadzi prace mające na celu odkrycie ewentualnych złóż gazu. Konsorcjum ma na to zgodę Republiki Cypryjskiej. Rzecznik cypryjskiego rządu Nikos Christodulides oświadczył, że to „najpoważniejsza eskalacja” sporu od deklaracji niepodległości uznawanej tylko przez Turcję Tureckiej Republiki Cypru Północnego, podpisanej w 1983 roku. Najnowszy spór doprowadził do zawieszenia rozmów pokojowych między przedstawicielami cypryjskiej i nieuznawanej przez społeczność międzynarodową tureckiej części wyspy. Cypr wiąże duże nadzieje z odkrytym w 2011 roku pierwszym złożem gazowym, którego zasoby szacuje się na 100–170 mld m3 surowca. Nikozja ma nadzieję, że dzięki tym rezerwom złagodzi skutki kryzysu, który w 2013 roku zmusił ten kraj do przyjęcia planu ratunkowego, obwarowanego drakońskimi warunkami. Turcja sprzeciwia się jednak eksploatacji złóż gazowych i naftowych przez rząd położonej na południu Republiki Cypryjskiej przed zawarciem porozumienia pokojowego.
PAP, 20 października 2014 r.
 
Grybauskaite: dzięki terminalowi LNG przetrwamy bez gazu z Rosji
Dzięki terminalowi LNG w Kłajpedzie, który będzie gotowy do pracy 27 października, Litwa nie będzie już dłużej zależna od dostaw gazu od rosyjskiego Gazpromu – powiedziała prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. „W razie zakłóceń w dostawach nasz terminal może zostać wykorzystany i zrealizować około 90% dostaw, których potrzebują 3 państwa bałtyckie” – podkreśliła litewska prezydent. Litwa zużywa 3 mld m3 gazu rocznie, dotąd w całości kupowanego od Gazpromu, a przesyłanego przez Białoruś. Terminal w Kłajpedzie będzie miał przepustowość 4 mld m3 gazu rocznie. Zapotrzebowanie trzech republik bałtyckich wynosi łącznie około 5 mld m3 (Estonia potrzebuje 700 mln m3, a Łotwa 1,7 mld m3 gazu rocznie). Litwa, by przesyłać dostawy do krajów sąsiedzkich, powinna zmodernizować rurociągi na Łotwę, co ma nastąpić do końca 2015 roku. Kontrakt Litwy z rosyjskim dostawcą gazu wygasa w 2015 roku. „Zawrzemy z Gazpromem porozumienie tylko wtedy, jeśli zmienią formułę ceny, jeśli będzie to cena spotowa, i jeśli będą traktowali wszystkich równo na rynku gazowym” – powiedziała Grybauskaite. Pływający terminal LNG w kłajpedzkim porcie to w rzeczywistości specjalny statek z instalacjami do magazynowania, przeładunku i regazyfikacji gazu skroplonego. Został zbudowany w Korei Południowej. Na mocy kontraktu ze Statoilem, pierwszy transport skroplonego gazu powinien wpłynąć do Kłajpedy końcem grudnia 2014 r.; od 1 stycznia 2015 r. terminal ma być gotowy do pracy. W odróżnieniu od położonych dalej na północ portów nad zatokami Ryską i Fińską, Kłajpeda nie zamarza w zimie.
PAP, 21 października 2014 r.
 
Postanowienia ONZ szansą dla terminalu LNG w Świnoujściu
Od 2015 r. statki na Bałtyku będą musiały pływać na paliwie o niskiej zawartości siarki. To decyzja Międzynarodowej Organizacji Morskiej, agendy ONZ. Jest to szansa dla budowanego w Polsce terminalu LNG – tankowania w nim statków tym paliwem, bo jest ono niskoemisyjne. Zgodnie z międzynarodowymi wymogami, od 2015 r. maksymalna zawartość siarki w paliwach stosowanych przez statki pływające m.in. po Morzu Bałtyckim i Morzu Północnym ma być obniżona – nie będzie mogła przekroczyć 0,1% (obecnie do 1%). Zdaniem ekspertów, w efekcie z wód Mórz Bałtyckiego i Północnego będzie musiało zniknąć wiele statków, które napędzane są mazutem i nie będą spełniać norm w zakresie emisji tlenków siarki. To szansa dla nowego typu statków – z napędem na gaz skroplony. Obecnie po morzach i oceanach pływa ich ok. 50, ale w stoczniach składane są zamówienia na budowę kolejnych. Stwarza to szansę dla budowanego w Polsce terminalu LNG w Świnoujściu, który mógłby stać się stacją do tankowania statków napędzanych gazem skroplonym i na tym zarabiać. Będzie to jednak wymagało dodatkowych inwestycji. Duńska Administracja Morska szacuje, że koszty paliwa niskosiarkowego, głównej alternatywy dla skroplonego gazu ziemnego będą utrzymywać się na wysokim poziomie. Może to oznaczać, że przy uwzględnieniu kosztów inwestycyjnych, których wymaga LNG jego końcowa cena będzie niższa. Przez część ekspertów LNG w żegludze i transporcie jest uznawany za „paliwo przyszłości”. Duńska Administracja Morska ocenia, że w 2020 roku w obszarze SECA (Sulphur Emission Control Areas – Morze Bałtyckie, Morze Północne, wody przybrzeżne USA, Kanady i Morze Karaibskie) powinno działać w przybliżeniu 1000 statków wykorzystujących LNG jako paliwo, a roczna konsumpcja skroplonego gazu ziemnego powinna osiągnąć poziom 4,3 mln ton.
PAP, 21 października 2014 r.
 
Szef koncernu Total zginął w wypadku lotniczym pod Moskwą
Szef francuskiego koncernu petrochemicznego Total – Christophe de Margerie zginął w wypadku swojego prywatnego odrzutowca na moskiewskim lotnisku Wnukowo. Miał 63 lata. Do wypadku doszło, gdy odrzutowiec przy starcie w gęstej mgle zderzył się z pługiem śnieżnym. W wypadku śmierć poniosło trzech członków załogi i pasażer. Kierowca pługa śnieżnego, w który uderzył samolot szefa francuskiego koncernu petrochemicznego Total, był pod wpływem alkoholu. Christophe de Margerie był na liście uczestników spotkania poświęconego zagranicznym inwestycjom, które odbyło się w Gorkim, pod Moskwą, z udziałem przedstawicieli zagranicznych firm i rosyjskiego rządu. De Margerie, absolwent prestiżowej szkoły biznesowej Ecole Superieure de Commerce de Paris, na czele firmy Total stał od 2007 r.
PAP, 21 października 2014 r.