ENI odkryło nowe złoża w Egipcie 
Koncern ENI poinformował o odkryciu nowych złóż ropy i gazu w Egipcie, na Pustyni Zachodniej, w ramach posiadanej koncesji Melehia, w kierunku na zachód od Aleksandrii. Koncesja obejmuje obszar 300 km2. Odwierty na głębokość do 4175 m pozwoliły na odkrycie lekkiej ropy, gazu oraz kondensatu. Testy produkcyjne dały dobre wyniki – przepływ początkowy osiąga 2,1 tys. baryłek ropy dziennie. Zapowiadane są kolejne odwierty i budowa szybów, z których do końca 2015 r. spodziewane jest rozpoczęcie wydobycia na poziomie 8 tys. baryłek dziennie. ENI poprzez swoją spółkę zależną IEOil Company posiada 76% udziałów w koncesji Melehia. 24% udziałów należy do rosyjskiego Łukoilu. Operatorem na koncesji jest firma Agiba, należąca do IEOC oraz egipskiej firmy naftowej General Petroleum Corporation. W ciągu ostatnich trzech lat, na egipskiej Pustyni Zachodniej, koncern ENI podwoił produkcję ropy. Obecnie firma produkuje ponad 60 tys. baryłek ropy dziennie na pięciu koncesjach. Na wszystkich operatorem jest Agiba. ENI jest obecna w Egipcie od 1945 r. 
BiznesAlert.pl, 23 stycznia 2015 r.
 
Szefczovicz krytykuje rosyjskie plany gazociągu przez Turcję 
Nie powiodą się plany Rosji budowy przez Turcję nowego gazociągu, który ma omijać Ukrainę, będącą krajem tranzytowym dla gazu płynącego do Unii Europejskiej – powiedział wiceszef KE ds. unii energetycznej Marosz Szefczovicz. Komisarz ocenił, że planowana przepustowość gazociągu – 63 mld m3 gazu rocznie – przewyższa zapotrzebowanie potencjalnych klientów. „Pierwsza ocena jest taka, że to się nie uda” – oświadczył Szefczovicz. W połowie stycznia br. szef Gazpromu Aleksiej Miller ogłosił, że chce zmienić trasę tranzytu rosyjskiego gazu tak, by zamiast przez Ukrainę trafiał on do UE przez Turcję. Powtórzył, że projekt South Stream, kwestionowany przez Komisję Europejską, jest już sprawą zamkniętą i dlatego gazociąg Turecki Potok będzie jedyną trasą, którą można będzie dostarczać 63 mld m3 rosyjskiego gazu, płynącego obecnie przez Ukrainę. Pod koniec lutego KE opublikuje swoją wizję unii energetycznej, która jest głównym projektem Szefczovicza na jego pięcioletnią kadencję, a także wstępny projekt budowania interkonektorów między krajami UE. „Jesteśmy już zmęczeni martwieniem się każdego lata, czy zimą będziemy mieli wystarczająco dużo energii” – powiedział komisarz. „Największa gospodarka na świecie nie powinna mieć takich zmartwień i największy klient, który płaci 400 mld euro rocznie nie powinien się zastanawiać, czy ktoś utrzyma przepływ energii, gdy za nią płacimy” – zaznaczył Szefczovicz, cytowany przez „WSJ”. 
PAP, 23 stycznia 2015 r.
 
PGNiG myśli o kolejnych zakupach
Należąca do PGNiG spółka PGNiG Upstream International została właścicielem 40% udziałów i będzie pełnić rolę operatora koncesji PL 799 na Morzu Norweskim. PGNiG ma w planie kolejne tego typu inwestycje. W wydobycie gazu i ropy chcę inwestować też Lotos i Orlen. W perspektywie najbliższych siedmiu lat PGNiG zamierza zwiększyć produkcję ropy i gazu z obecnych 90 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej (boe) dziennie do 150 tys. boe. Zbigniew Skrzypkiewicz, wiceprezes ds. poszukiwań i wydobycia PGNiG wyjaśnia, że ten cel spółka chce osiągnąć m.in. poprzez przejęcia za granicą. Preferowane kierunki to Morze Północne, Arabia Saudyjska, Oman i Pakistan oraz Kanada i Stany Zjednoczone. Jak wyjaśnia prezes, PGNiG jest zainteresowany złożami gdzie już jest prowadzone wydobycie lub takimi, które są na etapie zagospodarowania. Inwestycje w zagraniczne złoża rozważają też Lotos i Orlen – ta pierwsza spółka bierze pod uwagę kierunek norweski, a druga myśli o Kanadzie i USA. Nie należy spodziewać się jednak wzrostu wydobycia ropy i gazu na krajowym podwórku. Jak wyjaśnia wiceprezes Skrzypkiewicz, w najbliższym czasie raczej nie powinniśmy oczekiwać odkryć dużych złóż i aby utrzymać dotychczasowy poziom wydobycia PGNiG musi się skupić na zwiększeniu poziomu szczerpywania złóż dotychczas eksploatowanych. Wiceprezes zapowiada również, że PGNiG będzie kontynuowało poszukiwania gazu w pokładach łupków, koncentrując się na woj. pomorskim. Plany spółki zakładają wykonanie jednego odwiertu horyzontalnego z pełnym szczelinowaniem na koncesji Wejherowo oraz dwóch na koncesji Stara Kiszewa. Według wiceprezesa Skrzypkiewicza z początkiem przyszłego roku powinno być już jasne, czy jest szansa na przemysłowe wydobycie surowca w tym rejonie. 
Rzeczpospolita, 26 stycznia 2015 r. 
 
Szkocja. Wstrzymano wydawanie zezwoleń dotyczących niekonwencjonalnych złóż gazu 
Władze Szkocji ogłosiły wstrzymanie wydawania zezwoleń na prace związane z wydobyciem gazu z pokładów łupków do czasu zbadania wpływu szczelinowania hydraulicznego na zdrowie oraz innych konsekwencji stosowania tej metody. Stawia to pod znakiem zapytania ambitne plany premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, który opowiada się za zwiększaniem wydobycia gazu ze złóż niekonwencjonalnych, co ma pomóc w zrekompensowaniu spadku wydobycia tego surowca z Morza Północnego. Reuters podaje, że zasoby gazu zakumulowane w pokładach łupków w Szkocji szacuje się na ok. 80 bln m3 – wystarczająco, by pokryć zapotrzebowanie całej Wielkiej Brytanii na ten surowiec przez 30 lat. 
PAP, 28 stycznia 2015 r.
 
Izba Reprezentantów USA za przyspieszeniem eksportu LNG 
Izba Reprezentantów przyjęła projekt ustawy, która przewiduje przyspieszenie procesu wydawania zezwoleń na eksport z USA skroplonego gazu (LNG). Republikanie przekonują, że pomoże to krajom Europy Wschodniej ograniczyć zależność od surowca z Rosji. Jeśli ustawę poprze Senat i podpisze ją prezydent Barack Obama, proces wydawania zezwoleń dla amerykańskich firm na eksport LNG będzie mógł trwać maksymalnie 30 dni. Tymczasem ministerstwo energii wydało tylko pięć ostatecznych decyzji w sprawie 137 wniosków, które wpłynęły od 2010 roku. Prawo USA przewiduje, że jedynie w przypadku eksportu do krajów, z którymi USA ma podpisane umowy o wolnym handlu, takie długie procedury nie są konieczne. „Jesteśmy obecnie największym na świecie producentem gazu ziemnego i możemy sprzedawać nadwyżki naszym sojusznikom na całym świecie” – oświadczył autor ustawy Republikanin Bill Johnson w komunikacie prasowym opublikowanym po głosowaniu. Podkreślił, że przyniesie to USA „znaczne korzyści ekonomiczne”. Przywołał szacunki, zgodnie z którymi budowa terminali do eksportu LNG doprowadzi do powstania 45 tys. nowych miejsc pracy, a kolejne „kilkaset tysięcy” może powstać dzięki rozwojowi przemysłu związanego z wydobyciem i przetwarzaniem gazu. Johnson zapewnił, że eksport LNG jest też ważny z geopolitycznego punktu widzenia, gdyż USA mogą ograniczyć wpływ „państw zbójeckich, takich jak Rosja czy Iran, które wykorzystują swoje rezerwy gazu ziemnego, by wywierać naciski” na inne kraje. Republikanie od dawna zapowiadali, że będą zabiegać o zwiększenie eksportu LNG. Argumentowali, że pomoże to zwłaszcza krajom Europy Wschodniej, które są silnie uzależnione od gazu kupowanego od Rosji. Niemniej część ekspertów wskazuje, że cena amerykańskiego gazu, obejmująca proces skroplenia i transport, może być mało konkurencyjna. Biały Dom zapewnia tymczasem, że niezależnie od ustawy ministerstwo energii już wprowadziło zmiany w procesie oceny wniosków i będzie szybciej wydawać decyzje. Unia Europejska, która nie ma z USA umowy o wolnym handlu, liczy na liberalizację nie tylko eksportu amerykańskiego gazu, ale i ropy naftowej wraz z zawarciem negocjowanej umowy TTIP (Transatlantyckie partnerstwo handlowe i inwestycyjne). Rozpoczęte w 2013 roku rozmowy w sprawie tej umowy są jednak bardzo skomplikowane i przeciągają się; nie wiadomo, kiedy zostaną sfinalizowane. 
PAP, 28 stycznia 2015 r.
 
Gazprom rezygnuje z rozbudowy Gazociągu Północnego
Rosyjski państwowy gigant energetyczny Gazprom poinformował o zawieszeniu rozbudowy biegnącego po dnie Bałtyku Gazociągu Północnego, co uzasadnił jego wystarczającą w obecnych warunkach rynkowych przepustowością. Według cytowanych przez Reutera źródeł w Gazpromie na rezygnację z projektu miała także wpływ „skomplikowana sytuacja” polityczna. W ubiegłym roku rosyjski koncern deklarował, iż może uzupełnić Gazociąg Północny odgałęzieniem do Wielkiej Brytanii. Jak jednak zaznaczył rozmówca Reutera, Gazpromowi nie zezwolono na dostęp do łączącego trasę przez Bałtyk z Czechami niemieckiego gazociągu Opal i budowa dwóch dodatkowych nitek stała się nieopłacalna. Dwie istniejące nitki Gazociągu Północnego mają roczną przepustowość 55 mld m3 gazu, co odpowiada około 10% zapotrzebowania Unii Europejskiej na ten surowiec. Planowana inwestycja podwoiłaby potencjał przesyłowy gazociągu. Z powodu ograniczonego dostępu do Opalu Gazprom wykorzystuje obecnie tylko połowę przepustowości bałtyckiego łącza. 
PAP, 28 stycznia 2015 r.
 
BP likwiduje 255 miejsc pracy w Azerbejdżanie
Brytyjski koncern BP zakomunikował, że likwiduje 255 miejsc pracy (czyli około 8%) na eksploatowanych polach naftowych w Azerbejdżanie. Powodem likwidacji jest konieczność zmniejszenia kosztów z uwagi na pogarszające się warunki rynkowe. Wiele koncernów naftowych musi ciąć wydatki inwestycyjne i operacyjne wobec załamania cen ropy – wyjaśnia BP. W grudniu ub. roku brytyjski koncern zapowiedział, że zmniejsza swój program na 2015 r. o 1 mld USD, co go zmusza do likwidacji tysięcy miejsc pracy na całym świecie. W Azerbejdżanie BP zwolni z pracy 105 obywateli azerskich oraz 150 cudzoziemców. BP od dnia 1 stycznia 2014 r. zatrudniał w Azerbejdżanie 3254 pracowników, w tym 2760 miejscowych. BP, który jest największym inwestorem zagranicznym w byłej republice radzieckiej i realizuje tam duże projekty w sektorze energetycznym, zapowiedział jednak, że nie wycofuje się z tego kraju i będzie realizował nadal wszystkie rozpoczęte obiekty zgodnie z planami.
BiznesAlert.pl, 29 stycznia 2015 r.
 
Korupcja w Petrobrasie przekreśliła ambicje eksportowe Brazylii 
Wielka afera korupcyjna w Petrobrasie, która kosztowała koncern 34 miliardy dolarów, przekreśliła nadzieje na uczynienie z Brazylii wielkiego eksportera paliw płynnych, co stanowiło część planów gospodarczych byłego prezydenta Luiza Luli da Silvy. Brazylijski państwowy koncern naftowy, który do niedawna był największym przedsiębiorstwem kraju, ogłosił, że całkowicie rezygnuje z rozpoczętej niedawno budowy dwóch nowoczesnych rafinerii, które zwiększyłyby o 50% obecną wydajność brazylijskich rafinerii ropy naftowej. Budowa dwóch innych, rozpoczęta w Rio de Janeiro i Pernambuco, została na razie zawieszona. Czynnikiem, który wpłynął na decyzję zaniechania lub zawieszenia budowy nowych rafinerii w Brazylii, jest też obecna niska cena paliw płynnych na rynkach światowych. Stojąca na czele Petrobrasu prezes Graca Foster uzasadniła tę decyzję stwierdzając, że taniej jest dzisiaj importować paliwa płynne, niż budować rafinerie. Według planów, których inicjatorem był prezydent Lula da Silva (jego polityka „inwestowania w najuboższych” wyprowadziła ze stanu skrajnego ubóstwa 40 milionów Brazylijczyków), nowe rafinerie miały pozwolić na uczynienie z Brazylii już w 2020 roku eksportera benzyny i oleju napędowego. Od 2025 r. miano też rozpocząć eksport gazu skroplonego. Wydobycie ropy w Brazylii w ostatnich latach rosło wolniej niż planowano i wynosi obecnie 2,3 mln baryłek dziennie. Stanowi to pułap pozwalający na niemal całkowite zaspokojenie potrzeb krajowych.
PAP, 30 stycznia 2015 r.
 
Chevron zakończy poszukiwanie gazu w złożach niekonwencjonalnych w Polsce
Amerykański koncern Chevron kończy poszukiwanie gazu w pokładach łupków w Polsce. „New York Times” pisze, że według firmy jej zarobki w IV kwartale ub. roku spadły niemal o 30% w porównaniu z 2013 r., do 3,5 mld USD, co koncern przypisuje spadkowi cen ropy. Chevron w największym zakresie z koncernów zachodnich zaangażował się w Europie Wschodniej. Oprócz odwiertów próbnych w Polsce i Rumunii podpisał też umowy z Ukrainą i Litwą. Polski oddział tej drugiej co do wielkości firmy paliwowej w USA postanowił zakończyć poszukiwanie gazu w Polsce, gdyż nasz kraj nie jest konkurencyjny w porównaniu do innych państw, w których działa firma – napisano w komunikacie Chevronu. Jak pisze NYT, „wycofanie się Chevronu z Polski odzwierciedla presję wywieraną na wszystkie firmy naftowe, by ograniczyły wydatki po niedawnym spadku cen ropy o 60%. Ale w Europie zabiegi Chevronu pokrzyżowały trudne warunki geologiczne i sztywna opozycja społeczeństwa motywowana racjami ekologicznymi”.
PAP, 31 stycznia 2015 r.
 
Wielka Brytania. Shell rozpoczyna rozbiórkę platform wiertniczych na złożu Brent 
Koncern Shell rozpoczyna projekt rozbiórki platform wiertniczych ze złoża Brent na Morzu Północnym. W ciągu 30 lat trzeba będzie usunąć stamtąd ok. 500 różnych instalacji naftowych. Koszt przedsięwzięcia to nawet 50 mld funtów – szacują eksperci. Pierwszym etapem będą obowiązkowe konsultacje, a same prace mają ruszyć w przyszłym roku. Shell musi najpierw uzyskać akceptację dla swych planów ze strony departamentów środowiska oraz energii brytyjskiego rządu. Na pierwszy ogień ma pójść platforma Brent Delta, która nie prowadzi wydobycia od 2011 roku. Pomimo tego musi na niej przebywać niemal tyle samo osób co w czasie normalnego użytkowania. Ich zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo platformy i przygotowanie jej do rozbiórki. Shell szacuje, że 97% materiałów znajdujących się na platformie zostanie ponownie wykorzystane lub poddane recyklingowi. Rozbiórka platform ze złoża Brent będzie największym jak dotąd wyzwaniem tego typu w historii brytyjskiego sektora naftowego. Samo złoże, odkryte w 1971 roku a eksploatowane od 1976 roku, było jednym z największych w brytyjskiej strefie Morza Północnego. Od jego nazwy wzięło się określenie gatunku ropy Brent, którego cena jest jednym z najbardziej popularnych benchmarków cen surowca na świecie (w rzeczywistości tzw. ropa Brent to surowiec wydobywany z czterech różnych złóż w regionie – Brent, Forties, Oseberg i Ekofisk). W sumie wydobycie z tego złoża stanowiło niemal 10% całości ropy i gazu wydobytego na brytyjskim szelfie. Infrastruktura naftowa na Morzu Północnym jest bardzo przestarzała i wymaga znaczących nakładów na utrzymanie jej w stanie gwarantującym bezpieczeństwo. Do tego duża część złóż w tym rejonie albo już jest nieopłacalna, albo zbliża się do końca swojego cyklu. Według organizacji branżowej Oil & Gas UK, w perspektywie najbliższych 30 lat konieczne będzie usunięcie z morza około 470 różnego rodzaju instalacji naftowych (głównie platform wiertniczych oraz różnego rodzaju obiektów pomocniczych). Koszt tego ogromnego projektu szacowany jest na 35 do nawet 50 mld funtów. 
PAP, 3 lutego 2015 r.
 
Gazprom uzgodnił z rządem Turcji przebieg lądowej trasy Turkish Stream
Gazprom uzgodnił z rządem Turcji przebieg lądowej części gazociągu Turecki Potok, mającego zastąpić magistralę South Stream, od której budowy rosyjski koncern odstąpił po zablokowaniu projektu przez Komisję Europejską. W grudniu 2014 roku prezes Gazpromu Aleksiej Miller ogłosił, że zamiast South Streamu (Gazociągu Południowego) do Bułgarii zostanie ułożona przez Morze Czarne do Turcji, a następnie do jej granicy z Grecją, magistrala o takiej samej mocy przesyłowej, tj. 63 mld m3 rocznie. Przekazał też, że nowy gazociąg zacznie swój bieg w tłoczni Russkaja koło Anapy, w Kraju Krasnodarskim, czyli w tym samym miejscu, gdzie miał się zaczynać South Stream. Gazociąg wejdzie na ląd w pobliżu miejscowości Kayakoy. Punkt odbioru gazu dla kontrahentów tureckich usytuowany zostanie w rejonie Lule-Burgas, 74 km od wybrzeża Morza Czarnego. Punkt odbioru surowca dla ewentualnych kontrahentów z krajów UE, tzw. hub, powstanie na granicy turecko-greckiej koło miejscowości Epsila. Lądowa część Tureckiego Potoku ma liczyć 180 km. Gazprom uzgodnił już wcześniej z tureckim rządem trasę gazociągu po dnie Morza Czarnego. Na odcinku 660 km będzie on przebiegać trasą niedoszłego South Streamu, a następnie przez 250 km nową trasą w kierunku europejskiej części Turcji. Docelowo Turkish Stream ma się składać z czterech nitek o łącznej przepustowości 63 mld m3 gazu rocznie, z czego 47 mld m3 będzie dostarczane do nowego hubu gazowego na granicy Turcji i Grecji. Gazprom zapowiedział, że pierwsza nitka magistrali – o mocy przesyłowej 15,75 mld m3 – zostanie oddana do użytku w grudniu 2016 roku. Gaz z tej nitki będzie w całości przeznaczony na rynek Turcji. Morską część gazociągu Gazprom chce zbudować samodzielnie. Turcja jest po Niemczech drugim co do wielkości rynkiem Gazpromu. W 2014 roku rosyjski koncern dostarczył tam 27,4 mld m3 gazu przez morski gazociąg Blue Stream (Błękitny Potok) i Gazociągiem Transbałkańskim przez Ukrainę i Bałkany. W 2019 roku wygasa kontrakt tranzytowy rosyjskiego monopolisty z Ukrainą. Miller w związku z tym oznajmił, że Unia Europejska powinna już dzisiaj zacząć budować połączenia gazowe do turecko-greckiej granicy. Jednak wiceprzewodniczący KE ds. unii energetycznej Marosz Szefczovicz przypomniał, że umowy unijnych koncernów z Gazpromem dotyczą nie tylko ilości kupowanego gazu, ale też miejsca jego dostawy. Podkreślił, że nie przewidują one, by mogła to być granica grecko-turecka, jak w swojej nowej koncepcji chciałby narzucić unijnym partnerom Gazprom.
PAP, 8 lutego 2015 r.
 
Powołano grupę ds. budowy gazowych połączeń w Europie Środkowo-Wschodniej
W obecności wiceprzewodniczącego KE ds. unii energetycznej Marosza Szefczovicza i komisarza UE ds. energetyki Miguela Ariasa Canete powołano grupę roboczą ds. budowy połączeń gazowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Grupa ma za zadanie opracować plan budowy połączeń gazowych i zagwarantować dywersyfikację źródeł dostaw gazu ziemnego. Grupa ta składa się z przedstawicieli Bułgarii, Grecji, Rumunii, Chorwacji, Słowenii i Słowacji. Komisja Europejska popiera ideę powołania grupy – zapewnił Szefczovicz podkreślając, że plany dla regionu powinny opierać się na zasadzie zagwarantowania co najmniej trzech różnych źródeł dostaw energii. „Europejskie kraje powinny pokazać, że potrafią współpracować i osiągnąć lepszą koordynację” – dodał. Według komisarza Canete dla osiągnięcia energetycznej niezależności regionu kluczowe znaczenie ma rozwój południowego korytarza gazowego i jego połączenie z Europą Środkową; wskazał także m.in. na rolę rozwoju lokalnych złóż gazowych na Morzu Czarnym i budowy terminali dla skroplonego gazu. Przedstawiciele Grecji, Bułgarii i Rumunii osiągnęli wstępne porozumienie o budowie tzw. wertykalnego korytarza gazowego, mającego połączyć te trzy państwa i zapewnić dalszy dopływ gazu z południowego korytarza do Europy Środkowej. Premier Bułgarii Bojko Borysow przedstawił plan budowy regionalnego węzła gazowego, za pośrednictwem którego ma być dostarczany gaz do krajów UE. Projekt, wstępnie oszacowany na 2,2 mld euro, może powstać pod warunkiem realizacji gazociągu South Stream i położenia rurociągu na bułgarskim terytorium. Choć Rosja zrezygnowała z budowy South Stream w grudniu 2014 roku i wynegocjowała budowę gazociągu do Turcji o takiej samej przepustowości, to Borysow podkreślił, że Bułgaria nie została o tym oficjalnie powiadomiona przez Moskwę i uważa projekt za aktualny. W razie powstania gazociągu Turecki Potok, gaz do Bułgarii ma być dostarczany z Turcji. Budowa interkonektora z Turcją jest najważniejszym obecnie priorytetem bułgarskiej branży energetycznej – podkreślił premier. Następne spotkanie roboczej grupy, na którym mają być przedstawione konkretne plany budowy infrastruktury gazowej w regionie i ich szacunkowe koszty, odbędzie się w czerwcu br.
PAP, 9 lutego 2015 r.
 
Staje ostatni port naftowy Libii 
Strajk ochrony portu naftowego Hariga zatrzymał pracę obiektu, który jako ostatni słał libijski surowiec na światowe rynki. Przed powstaniem, które obaliło dyktatora Muammara Kadafiego Libia eksportowała 1,6 mln baryłek ropy naftowej dziennie. Teraz eksport wynosił około 300 tys. baryłek na dzień. Kraj ten jest bliski upadku ze względu na trwającą wojnę domową.
BiznesAlert.pl, 9 lutego 2015 r.
 
Norwedzy opuszczają Rosjan w Arktyce 
Szereg norweskich spółek, w tym państwowy koncern naftowy Statoil, wycofuje się ze współpracy z Rosjanami w Arktyce. Jest to wynik sankcji USA oraz Unii Europejskiej nałożonych na Moskwę. Pod ich wpływem, amerykański gigant paliwowy Exxon wycofał się z kontraktu z Rosnieftem. Dotyczył on wydobycia spod dna Morza Karskiego zasobów ropy porównywalnych z zasobami Arabii Saudyjskiej. Wartość tego kontraktu wynosiła grubo ponad 3 mld USD. Do jego realizacji były też zatrudnione liczne firmy norweskie dostarczające sprzęt, jednostki pływające i platformy poszukiwawcze. Norwedzy stracili w ten sposób kontrakty o wartości przekraczającej 91 mln USD. Sankcje ekonomiczne wymusiły też na norweskim Statoilu wycofanie się z innego wspólnego z Rosjanami przedsięwzięcia. Chodzi o eksploatację pokładów ropy na Morzu Ochockim w rejonie Kamczatki. Najpoważniejsze straty jednak ponosi Rosja. Produkując w ubiegłym roku dziennie ponad 10,5 mln baryłek ropy, musi stale sięgać po nowe jej źródła, ponieważ główne zasoby w Zachodniej Syberii zaczynają się wyczerpywać. Bez technologicznej pomocy Zachodu, Rosja nie jest w stanie sama uruchomić wydobycia tego surowca z podwodnych pokładów w Arktyce. 
IAR, 10 lutego 2015 r.
 
Odkryto duże złoże gazu na Morzu Południowochińskim 
Pod dnem Morza Południowochińskiego odkryto złoże zawierające ponad 100 mld m3 gazu ziemnego, znajdujące się ok. 150 kilometrów od najdalej położonej na południe chińskiej wyspy Hainan. W 1992 roku Chiny ogłosiły cały ten obszar swoim morzem terytorialnym. Prawa do części tego terytorium rości sobie również Wietnam, Filipiny, Tajwan, Malezja i Brunei.
pb.pl, 10 lutego 2015 r.
 
W 2014 roku Gazprom wyeksportował o 13,8% mniej gazu do krajów UE
W 2014 roku Gazprom wyeksportował do krajów Unii Europejskiej 121,3 mld m3 gazu ziemnego. To wynik o 13,8% gorszy niż rok wcześniej i najgorszy w ostatnich 20 latach. Było to spowodowane przede wszystkim zmniejszeniem o 11% zużycia błękitnego paliwa w UE, co z kolei było skutkiem niespotykanie ciepłej pogody. „Kommiersant” zauważa, że Gazprom jednak wniósł własny wkład w ten spadek: w IV kwartale, próbując powstrzymać zwrotne dostawy gazu z Unii Europejskiej na Ukrainę, koncern doprowadził do tego, że eksport do krajów związanych z rewersem – do Czech, na Słowację, do Austrii i na Węgry – zmalał o 40–60%. Gazprom zanotował spadek sprzedaży praktycznie do wszystkich krajów UE, jednak najsilniejszy do tych, które zaopatrują się przez terytorium Ukrainy. Eksport monopolisty do Włoch zmalał o 14,4%, do Francji o 13,2%, Austrii – 24,5%, Czech – 35%, a na Słowację – 19%. Znacznie mniejszy spadek Gazprom miał w dostawach do państw zaopatrujących się za pośrednictwem omijających Ukrainę gazociągów Jamał–Europa i Nord Stream. Eksport do Niemiec, które są największym odbiorcą rosyjskiego gazu, zmniejszył się tylko o 3,6%, a do Polski – o 7%. W wypadku Holandii i Danii rosyjski koncern zanotował wzrost. Gazprom zmienił konfigurację dostaw gazu do Europy, starając się maksymalnie wykorzystać moce Nord Streamu i Gazociągu Jamalskiego, jednocześnie zmniejszając tranzyt przez Ukrainę. Od 2020 r. Gazprom chce całkowicie zrezygnować z eksportu przez terytorium Ukrainy.
PAP, 16 lutego 2015 r.
 
Lotos i Grupa Azoty odkładają w czasie inwestycję w kompleks petrochemiczny
Zakończyły się prace nad dodatkową fazą studium wykonalności kompleksu petrochemicznego Lotosu i Grupy Azoty. Stwierdzono, że w aktualnych warunkach rynkowych realizacja inwestycji nie gwarantuje spełnienia zakładanych celów biznesowych, stąd decyzja o odłożeniu jej w czasie – podał Lotos w komunikacie. „W trakcie ostatnich prac nad studium wykonalności optymalizowano konfigurację i produkty projektu, co zwiększyło jego opłacalność. Prace te dały pozytywne i atrakcyjne wyniki, które zostały przyjęte przez komitet sterujący w grudniu 2014 r. Uzyskane parametry ekonomiczne są jednak poniżej założeń wyjściowych projektu, które bazowały na efektach osiąganych przez podobne projekty realizowane w innych częściach świata, np. w USA” – czytamy w komunikacie. „Zmienność na rynku ropy i gwałtowna przecena produktów rafineryjnych i petrochemicznych – spowodowana m.in. sytuacją w USA – oznaczają, że w pierwszej kolejności Grupa Lotos i Grupa Azoty muszą zweryfikować swoje strategiczne założenia i dostosować je do obecnych uwarunkowań rynkowych” – dodano. Zdaniem prezesa Lotosu, Pawła Olechnowicza, jeśli sytuacja na rynku ulegnie trwałej poprawie, będzie możliwy powrót do prac nad tym projektem. Wartość inwestycji w projekt petrochemiczny szacowano na ok. 12 mld zł. Grupa Lotos i Grupa Azoty chcą skupić się na realizacji własnych projektów inwestycyjnych. Lotos zajmie się m.in. projektem EFRA, polegającym na budowie instalacji opóźnionego koksowania i instalacji pomocniczych oraz projektami w segmencie poszukiwań i wydobycia węglowodorów.
PAP, 18 lutego 2015 r.
 
Raport: przez lata ignorowano ryzyko trzęsień ziemi w Groningen
Przez lata koncerny Royal Dutch Shell i Exxon Mobil Corp oraz agencje rządowe ignorowały ryzyko trzęsień ziemi wynikające z wydobycia gazu na dużą skalę ze złóż w Groningen, na północy Holandii – czytamy w raporcie władz. Od 1993 roku było jasne, że istnieje związek między wydobyciem gazu a trzęsieniami ziemi w regionie, ale „nie przyznano, że istnieje zagrożenie dla mieszkańców” – napisał holenderski urząd ds. bezpieczeństwa (OVV). Autorzy raportu uznali, że ministerstwo gospodarki, urząd nadzorujący kopalnie oraz NAM, czyli spółka joint venture Shella i Exxon Mobil, która jest operatorem pola gazowego, współpracowały dążąc do maksymalizacja produkcji. „Strony uznały ryzyko dla ludności za nieistotne i lekceważyły niepewność związaną z oceną ryzyka” – podkreślił OVV. Według urzędu niedostatecznie troszczyły się one o bezpieczeństwo obywateli w Groningen w związku z trzęsieniami ziemi wywoływanymi przez wydobycie gazu. Ostatnio holenderski rząd nakazał zmniejszenie produkcji z pola w pobliżu miejscowości Slochteren, w prowincji Groningen, gdzie znajdują się największe złoża tego surowca w Unii Europejskiej. W pierwszej połowie 2015 r. produkcja ma być ograniczona do 16,5 mld m3. Władze rozważają trwałe zmniejszenie produkcji poniżej rocznego limitu dla 2015 r., który wynosi 39,4 mld m3. Minister gospodarki Henk Kamp powiedział, że rocznie wydobywane może być tylko 35 mld m3 gazu, jeśli badania wykażą, że wyższa produkcja jest niebezpieczna oraz jeśli z takim wydobyciem Holandia będzie w stanie zaspokoić swoje krajowe potrzeby i wywiązywać się z zagranicznych kontraktów na dostawy. W ostatnich latach w prowincji Groningen dochodzi do coraz silniejszych trzęsień ziemi spowodowanych wydobyciem gazu, nawet o sile 3,6 w skali Richtera. Koszty napraw, ulepszania konstrukcji budynków i odszkodowań w związku z mniejszą wartością domów opiewają na 6,5 mld euro. Szkody dotyczą ok. 35 tys. domów. W 2012 r. Holandia wyeksportowała 57,3 mld m3 gazu, zaspokajając ok. 12% potrzeb UE. 75% dostaw pochodziło z pola pod Groningen.
PAP, 18 lutego 2015 r.
 
Gazprom rozpoczął dostawy gazu dla Donbasu
Rosja rozpoczęła dostawy gazu przeznaczonego dla wschodnich terenów Ukrainy kontrolowanych przez separatystów, którzy informowali, że nie są już zaopatrywani przez ukraińską kompanię gazową. Gazprom zaczął dostarczać na południowy wschód Ukrainy 12 mln m3 gazu na dobę – przez stacje Prochorowka i Płatowo. Szef Gazpromu Aleksiej Miller zaznaczył, że gaz ten jest dostarczany zgodnie z obowiązującym między Gazpromem a Naftohazem Ukrainy kontraktem kupna–sprzedaży gazu. Na informację natychmiast zareagował Naftohaz. Jego szef Andrij Kobolew oświadczył, że takie działania są nie do przyjęcia i całkowicie przeczą duchowi i literze obowiązującego kontraktu. „Dostawy przez Gazprom gazu na tereny niekontrolowane obecnie przez ukraińskie władze, gdzie Naftohaz nie może pełnić funkcji odbioru i kontroli, są sprzeczne z kontraktem dwustronnym. Przypomniał, że kontrakt ściśle określa procedurę przekazywania gazu. Podkreślił, że Naftohaz Ukrainy nie zamierza opłacać rachunków, które będzie wystawiać Gazprom za domniemane dostawy do strefy operacji przeciwko separatystom. Rzeczniczka premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa – Natalia Timakowa oznajmiła, że Gazprom będzie realizował dostawy gazu „na zasadach komercyjnych” i że „źródła finansowania są ustalane”. Służby prasowe ukraińskiej firmy Naftohaz przekazały, że dostawy gazu do strefy operacji ukraińskich sił przeciwko separatystom zostały wstrzymane z powodu „krytycznego uszkodzenia infrastruktury przesyłowej gazu powstałego podczas działań wojennych”. W oświadczeniu przekazanym przez agencję Interfax-Ukraina sprecyzowano, że dostawy zostały wstrzymane w nocy z 18 na 19 lutego. „Wznowienie dostaw surowca jest teraz niemożliwe z powodu trwających aktywnych działań wojskowych w tym regionie” – poinformowano.
PAP, 19 lutego 2015 r.
 
E.ON znalazł nabywcę posiadanych akcji łotewskiej Latvijas Gaze
Po trwających 2 lata nieudanych negocjacjach z rządem Łotwy E.ON znalazł nabywcę posiadanych przez siebie 47,2% akcji firmy gazowej Latvijas Gaze. Niemcy sprzedali już swoje udziały w firmach gazowniczych na Litwie, w Estonii i Finlandii. Z nieoficjalnych informacji wynika, że E.ON chce sprzedać swoje akcje Latvijas Gaze funduszowi Marguerite z Luksemburga. Pozostałe akcje łotewskiej spółki należą do Gazpromu (34%) i spółki rosyjskiej firmy Itera (16%). Łotewska sieć gazociągów ma szczególne znaczenie, ponieważ w przyszłości poprzez budowane połączenie z Polską połączy ona sieci państw bałtyckich z resztą Unii Europejskiej. Latvijas Gaze zarządza też największym w Europie magazynem gazu.
Wyborcza.biz, 19 lutego 2015 r.
 
List gończy za prezesem Koncernu MOL
Interpol ponownie rozpisał międzynarodowy list gończy za szefem węgierskiego koncernu naftowego MOL, Zsoltem Hernadim, ściganym przez chorwacki wymiar sprawiedliwości za przekupstwo byłego premiera Chorwacji Ivo Sanadera. Szef MOL jest podejrzany, iż za 10 mln euro skłonił byłego premiera Chorwacji i szefa partii HDZ (Chorwacki Związek Demokratyczny) Ivo Sanadera do niezgodnego z prawem przekazania koncernowi MOL prawa większościowego udziałowcy w prywatyzowanym chorwackim koncernie paliwowym INA. Pierwszy list gończy za szefem MOL ukazał się w październiku 2013, ale Interpol go wycofał w lutym 2014 r. na skutek złożenia odwołania przez podejrzanego. Ostatecznie odwołanie to jednak nie zostało uznane. Polityk chorwacki Ivo Sanader za udział w tej aferze został już osądzony i skazany na długoletnie więzienie.
BiznesAlert.pl, 19 lutego 2015 r.
 
Gazociąg Sachalin-2 nie dla Rosnieftu
Spór pomiędzy Rosnieftem i Gazpromem o dostęp do gazociągu Sachalin-2 rosyjski sąd rozstrzygnął na korzyść tej drugiej firmy. Rosnieft zdecydował się na batalię sądową, bo nie udało mu się uzgodnić z kontrolowaną przez Gazprom spółką Sakhalin Energy warunków dostępu do gazociągu Sachalin-2. Gazociągiem tym Rosnieft chciał przesyłać gaz z terminalu LNG na wyspie Sachalin, który rosyjska spółka buduje wspólnie z koncernem Exxon Mobil. Sąd odrzucił roszczenia Rosnieftu w całości nie upubliczniając uzasadnienia tej decyzji. Gazprom tłumaczył wcześniej, że gazociąg nie ma wolnych mocy przesyłowych, ale eksperci zwracali uwagę, iż projekt LNG Rosnieftu i Exxon Mobil jest konkurencją dla już działającej na Sachalinie instalacji LNG należącej do Gazpromu.
Rzeczpospolita, 20 lutego 2015 r.
 
Cała przepustowość słowackiego małego rewersu dla Ukrainy
Zakończył się przetarg na przepustowość gazociągu Wojany-Użhorod, czyli małego rewersu umożliwiającego Ukrainie odbiór gazu z Zachodu przez Słowację. Słowacki operator gazociągów Eustream poinformował, że zarezerwowane do 2016 r. moce sięgnęły 14,6 mld m3 gazu rocznie (40 mln m3 dziennie), choć zamówienia ponownie przekroczyły możliwości techniczne gazociągu. Istnieje poza tym duży rewers, czyli gazociąg Wielkie Kapuszany–Użhorod, którym mogłyby płynąć większe ilości gazu. Jego funkcjonowanie jest jednak obwarowane umową Eustream–Gazprom. Słowacy tłumaczą tym niemożliwość uruchomienia dostaw tą drogą gazu dla Ukraińców.
BiznesAlert.pl, 20 lutego 2015 r.
 
„WSJ”: Chevron wycofuje się z poszukiwania gazu w pokładach łupków w Rumunii
Amerykański koncern Chevron po wycofaniu się z poszukiwania gazu w pokładach łupków w Polsce, na Litwie i na Ukrainie rezygnuje również z poszukiwań w Rumunii, tym samym porzucając projekt w Europie – informuje „Wall Street Journal”. Chevron, który w największym zakresie z koncernów zachodnich zaangażował się w Europie Wschodniej w poszukiwanie gazu w łupkach, poinformował, że zamierza zrzec się koncesji na te poszukiwania w Rumunii; był to ostatni projekt amerykańskiego giganta w Europie związany ze złożami niekonwencjonalnymi. Rzecznik Chevronu nie chciał wyjaśnić, dlaczego firma rezygnuje z rumuńskiej koncesji. „To wycofanie się z Rumunii wiąże się z procesem rezygnacji z naszych koncesyjnych interesów” – powiedział. Decyzje amerykańskiego giganta o wycofaniu się z europejskiego projektu rozczarowują niektóre rządy w Europie, które liczyły na powtórzenie boomu łupkowego ze Stanów Zjednoczonych, chcąc tym samym zmniejszyć uzależnienie od rosyjskich dostaw gazu. Niestety postęp prac poszukiwawczych jest zbyt powolny, a wyniki eksploracji złóż rozczarowują zwłaszcza w Polsce, gdzie metoda wydobycia gazu i ropy z łupków techniką szczelinowania hydraulicznego budzi sprzeciw obrońców środowiska naturalnego. „WSJ” pisze, że kraje o obiecujących złożach geologicznych, takie jak Francja i Niemcy, wprowadziły już moratorium na fracking. W Wielkiej Brytanii przedsiębiorstwa muszą zabiegać aż o 7 zezwoleń i przejść długi proces aplikacji i planowania, zanim będą mogły rozpocząć odwierty. Do tej pory w Wielkiej Brytanii wywierconych zostało zaledwie kilka otworów, w tym tylko jeden techniką szczelinowania hydraulicznego. Inny światowy koncern, BP, ocenia, że w ciągu najbliższych 20 lat jest mało prawdopodobna jakakolwiek znacząca produkcja gazu z łupków w Europie, w tym w Wielkiej Brytanii, gdyż warunki w Europie nie są tak sprzyjające, jak w USA. „WSJ” zaznacza, że poszukiwania gazu w złożach niekonwencjonalnych w Polsce oprócz Chevronu zakończyły także Exxon Mobil, Total oraz Marathon Oil.
PAP, 21 lutego 2015 r.