NORWEGIA POKONUJE GAZPROM W EUROPIE ZACHODNIEJ

Od pół roku największym dostawcą gazu do Europy Zachodniej jest Norwegia, pierwszy raz w historii wypierając z tej pozycji Gazprom. W I kwartale br. norweska firma gazociągowa Gassco dostarczyła do Europy Zachodniej 29,2 mld m3 gazu, podczas gdy Gazprom tylko 20,3 mld m3. Podobnie było w IV kwartale ub. roku, gdy Norwegia sprzedała do Europy Zachodniej 29,5 mld m3 gazu, a Rosjanie tylko 19,8 mld m3. Inaczej jest w przypadku całej UE, gdzie wciąż głównym dostawcą gazu jest Gazprom. Jednak i w tym ujęciu Rosjanie tracą na rzecz Norwegów. W 2014 r. udział Gazpromu w dostawach gazu dla UE zmniejszył się do 42%, podczas gdy udział Norwegii zwiększył się do 38%. W 2013 r. było to odpowiednio: Rosjanie – 43%, Norwegowie – 34%.

Wyborcza.biz, 23 maja 2015 r.

 

ROŚNIE ZALEŻNOŚĆ ROSJI OD EKSPORTU SUROWCÓW ZA GRANICĘ

Jak wynika z przygotowanego przez Rosyjski Instytut Koniunktur raportu „Kluczowych i krytycznych parametrów udziału Rosji w handlu międzynarodowym”, wzrasta zależność gospodarki Rosji od eksportu surowców, przede wszystkim ropy, gazu i metali. W ubiegłym roku relacja udziału eksportu z Rosji do jej PKB sięgnęła 73%. – „Taka sytuacja czyni Rosję bardzo wrażliwą na światową koniunkturę, bowiem swój handel osiąga ona w większości dzięki sprzedaży za granicę towarów z najniższych pięter globalnych łańcuchów wartości dodanej” – przestrzegają twórcy raportu. Ich zdaniem, kraj wystawia się w ten sposób na możliwe wahania cen i koniunktury, możliwe są również ataki spekulacyjne czy gry na rynkach finansowych. Udział eksportu wyrobów o dużym stopniu przetworzenia spada na rzecz surowców.

Rzeczpospolita, 25 maja 2015 r.

 

ARABIA SAUDYJSKA INWESTUJE W OZE

Arabia Saudyjska – drugi na świecie producent ropy naftowej i największy jej eksporter mocno inwestuje w energetykę odnawialną. Saudyjski minister ds. ropy Al al-Naimi powiedział, że w końcu dojdzie do zmierzchu paliw kopalnych i nie będą one potrzebne, a do produkcji energii będą wykorzystywane słońce i wiatr. W ślad za tymi słowami idą konkretne działania, bo już w 2010 roku Arabia Saudyjska przyjęła strategię rozwoju OZE, której pierwsze efekty – w postaci elektrowni słonecznej zasilającej uniwersytet królewski w Rijadzie – były widoczne już 2 lata później. Plany arabskiego kraju jeśli chodzi o OZE są imponujące, bo w perspektywie 2032–2040 roku mają tam działać elektrownie słoneczne o łącznej mocy 41 GW, a wiatrowe – 9 GW. Dodatkowo 1 GW mocy ma powstać w źródłach geotermalnych, a kolejne 3 GW w spalarniach odpadów.

Rzeczpospolita, 26 maja 2015 r.

 

POTĘGI NAFTOWE WZYWAJĄ DO GLOBALNEGO SYSTEMU CERTYFIKOWANIA EMISJI CO2

Sześć czołowych firm energetycznych wezwało do ustanowienia powszechnie obowiązującego globalnego systemu handlu pozwoleniami na emisję CO2, aby skutecznie walczyć z globalnym ociepleniem. We wspólnym liście przekazanym do sekretariatu ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC) korporacje wskazują, że obłożenie opłatami za emisję dwutlenku węgla jest najszybszą i najbardziej efektywną drogą do osiągnięcia negocjowanych właśnie celów światowej polityki klimatycznej. „Aby wesprzeć postęp w tym zakresie, nasze firmy chcą zapoczątkować otwarty dialog z ONZ oraz rządami, które pragną przyłączyć się do tej inicjatywy” – czytamy w liście podpisanym przez szefów BP, BG Group, Eni, Royal Dutch Shell oraz Statoil. Firmy te wzywają rządy do podjęcia zdecydowanych działań w czasie grudniowej konferencji klimatycznej, która odbędzie się w stolicy Francji. Wskazują, że same inwestują w energetykę odnawialną, która ma do odegrania coraz większą rolę w miksie energetycznym. Korporacje są zdania, że powszechny system zakładający opłaty za emisję gazów cieplarnianych jest kluczem do zmniejszenia produkcji energii ze źródeł kopalnych. Same promują jednak wykorzystywanie gazu, wskazując, że wprawdzie powoduje on emisje, ale dwa razy mniejsze niż węgiel. „Gaz (...) może być elastycznym partnerem dla źródeł odnawialnych w czasie, gdy trwają prace nad poprawą możliwości przechowywania elektryczności wytworzonej za pomocą wiatru lub słońca” – przekonują firmy. Przeciwnicy takiego podejścia przekonują, że gaz też powoduje emisję gazów cieplarnianych do atmosfery. W wielu przypadkach jednak elektrownie na ten rodzaj paliwa mogą dostarczać prąd, gdy nie można pozyskać go ze źródeł odnawialnych (np. w przypadku bezwietrznej pogody). Pod apelem sześciu firm nie podpisały się, jak zauważył „Financial Times”, dwie wielkie amerykańskie korporacje energetyczne – Exxon Mobil i Chevron. Wynika to z innych oczekiwań inwestorów. Podczas gdy akcjonariusze m.in. Shella i BP wezwali zarządy do przyjrzenia się skutkom emisji gazów cieplarnianych, takie same oczekiwanie zostało wyrażone tylko przez nieznaczną część udziałowców Exxonu i Chevronu. Unikatowy na skalę światową system handlu pozwoleniami na emisję gazów cieplarnianych ma Unia Europejska. Mimo że ceny certyfikatów są dużo niższe niż zakładano podczas projektowania systemu, UE udaje się osiągać znaczne redukcje emisji CO2. Ponadto uzgodniona niedawno reforma ma umożliwić podwyżkę cen certyfikatów, by tym samym zmusić przemysł do proekologicznych inwestycji. Na szczycie w Paryżu w grudniu 2015 r. ma zostać zawarta globalna umowa klimatyczna. Umowa miałaby obowiązywać od 2020 r. i być odnawiana co 5 lat. Nowe porozumienie ma dotyczyć wszystkich 194 państw ONZ oraz być zgodne z konwencją klimatyczną Narodów Zjednoczonych.

PAP, 1 czerwca 2015 r.

 

IRAK. SUKCESY ARMII W WALCE Z IS W OKOLICACH RAFINERII W BAJDŻI

Armia iracka wspierana przez szyickie milicje odbiła z rąk bojowników dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS) kluczowe dzielnice miasta Bajdżi, na którego obrzeżach znajduje się strategicznie ważna rafineria – przekazali iraccy dowódcy. Rzecznik połączonego dowództwa operacyjnego gen. Saad Maan Ibrahim powiedział, że siły rządowe obecnie kontrolują centrum Bajdżi, co określił jako „ważne zwycięstwo”. „Wróg poniósł klęskę i ciężkie straty. Liczymy, że całe miasto zostanie oczyszczone z bojowników w ciągu kilku dni” – dodał w rozmowie z agencją AP. Wojsko nie odniosło się do sytuacji przy samej rafinerii, położonej na przedmieściach Bajdżi. Maan powiedział jedynie, że odbicie miasta pomoże irackim siłom rządowym skuteczniej zabezpieczyć ten ważny obiekt. Rafineria w Bajdżi jest w stanie produkować 300 tys. baryłek paliwa dziennie, co pokrywa połowę krajowego zapotrzebowania. Bajdżi, położone ok. 250 km na północ od Bagdadu, padło pod naporem IS podczas błyskawicznej ofensywy przeprowadzonej przez islamistów blisko rok temu. Sama rafineria pozostaje przedmiotem starć. Bajdżi jest strategicznie ważne także dlatego, że leży na drodze do zajętego przez IS Mosulu, drugiego pod względem wielkości irackiego miasta. Irackie i kurdyjskie siły zbrojne, wspierane z powietrza przez samoloty międzynarodowej koalicji dowodzonej przez USA, w wielu częściach Iraku zdołały odbić terytoria opanowane przez dżihadystów; w kwietniu br. odzyskały kontrolę nad położonym na północy miastem Tikrit. Jednak w maju IS odniosło ważne zwycięstwo, zdobywając Ramadi, stolicę prowincji Anbar na zachodzie kraju. Państwo Islamskie od ubiegłego roku podbiło rozległe terytoria w Iraku i sąsiedniej Syrii, proklamując na nich sunnicki kalifat. Dochody z przemytu ropy wykorzystuje do finansowania dużej części swojej działalności.

PAP, 7 czerwca 2015 r.

 

CONOCOPHILIPS WYCOFUJE SIĘ W POLSCE Z POSZUKIWANIA GAZU W ŁUPKACH

ConocoPhillips poinformował o zakończeniu poszukiwania gazu ziemnego w pokładach łupków w Polsce z powodu niezadowalających wyników. Lane Energy Poland – spółka należąca do ConocoPhillips od 2009 r. zainwestowała w Polsce około 220 mln USD. Koncern zbudował 7 szybów na swoich trzech koncesjach zlokalizowanych w woj. pomorskim w okolicach Lęborka, Karwii oraz Damnicy. „Rozumiemy rozczarowanie towarzyszące tej trudnej decyzji. Niestety nie natrafiliśmy na złoża wystarczające do komercyjnej produkcji gazu naturalnego” – napisał w swoim oświadczeniu Tim Wallace, dyrektor ConocoPhilips na Polskę. Amerykański koncern szacuje, że w II kwartale br., w związku z wycofaniem się z poszukiwań gazu w łupkach w Polsce poniesie koszty na poziomie 90 mln USD. Jednocześnie firma zapowiada, że do września br. przywróci do stanu pierwotnego tereny, na których prowadziła poszukiwania. Według danych resortu środowiska na koniec maja br. obowiązywało 46 koncesji na poszukiwania gazu w złożach niekonwencjonalnych, z czego najwięcej – 11 należało do PGNiG, a 7 do Orlen Upstream. W szczytowym okresie poszukiwań – na przełomie 2012 i 2013 roku – obowiązywało 113 koncesji, obejmujących obszar ponad 90 tys. km2. Obecnie powierzchnia objęta koncesjami skurczyła się do 37,5 tys. km2. Do 4 maja 2015 roku koncesjonariusze wykonali 70 odwiertów rozpoznawczych, z czego 16 to odwierty poziome. W bieżącym roku, do 4 maja, wykonano tylko 2 odwierty poszukiwawcze w pokładach łupków. Jako pierwszy z poszukiwań gazu w łupkach w Polsce wycofał się w 2012 roku ExxonMobil, a później w jego ślady poszły: Eni, Marathon Oil, Talisman Energy oraz 3Legs Resources, które prowadziło poszukiwania w Polsce wspólnie z ConocoPhillips w ramach spółki Lane Energy Exploration. Reuters,

CIRE.PL, 7 czerwca 2015 r.

 

ZNIKNĄŁ „SEN ŁUPKOWY” UKRAINY Ukrainę zawiodły nadzieje na zmniejszenie uzależnienia od importu gazu z Rosji dzięki własnemu gazowi z łupków. Dwa koncerny zagraniczne, Chevron i Shell, które wygrały przetargi rządowe na poszukiwania niekonwencjonalnych złóż gazu na Ukrainie, zrezygnowały z koncesji. Nie wiadomo jeszcze, czy w poszukiwaniach wytrwa włoski koncern ENI. Firmy poszukujące gazu w złożach niekonwencjonalnych w całej Europie doświadczyły serii niepowodzeń, na co złożyło się kilka przyczyn: sprzeciwy ekologów, niekorzystne warunki geologiczne i spadek cen gazu na rynkach światowych. Na Ukrainie do tego jeszcze doszła wojna i bardzo negatywny jej wpływ na gospodarkę. W latach 2011–2012 amerykański Urząd Informacji Energetycznej szacował, że Ukraina ma trzecie co do wielkości w Europie zasoby gazu w złożach niekonwencjonalnych, za Francją i Norwegią. Zasoby te miały wynosić 1,2 bln m3. Ukraińskie służby geologiczne oceniły szacunkowo te zasoby jeszcze wyżej, bo na ponad 2 bln m3. W maju 2012 roku Shell i Chevron wygrały przetargi rządowe na poszukiwania gazu w pokładach łupków. Ukraińskie władze spodziewały się, że komercyjne wydobycie gazu w rozpocznie się w latach 2016–2017. Tymczasem wojna i kryzys gospodarczy skłoniły rząd w Kijowie do dużej podwyżki podatku od wydobycia zasobów mineralnych – z 28% do 70%. To zniechęciło potencjalnych inwestorów. Na razie rząd w Kijowie najwyraźniej wiąże jakieś nadzieje tylko z włoskim koncernem ENI. Jeśli jednak światowe ceny gazu pozostaną na stosunkowo niskim poziomie, a konflikt Ukraina–Rosja nadal będzie trwać – jest bardzo mało prawdopodobne, aby inwestorzy powrócili do poszukiwania gazu w łupkach na Ukrainie.

BiznesAlert.pl, 10 czerwca 2015 r.

 

USA STAŁY SIĘ NAJWIĘKSZYM ŚWIATOWYM PRODUCENTEM ROPY

W ubiegłym roku USA wyprzedziły Arabię Saudyjską oraz Rosję i stały się największym światowym producentem ropy. Może to wpłynąć na globalną równowagę sił – pisze francuski dziennik gospodarczy „Les Echos”, powołując się na raport firmy BP. Dzięki eksploatacji złóż łupkowych tempo wydobycia surowca w Ameryce rosło w ostatnich latach szybciej niż prognozowano. Pod koniec 2012 r. Międzynarodowa Agencja Energetyczna ogłosiła, że Stany Zjednoczone staną się największym producentem tego surowca do roku 2020. W 2011 r. wyprzedziły Rosję w wydobyciu gazu. „To właściwie nic dziwnego, zważywszy na spektakularny wzrost wydobycia w USA dzięki rewolucji łupkowej” – komentuje „Les Echos”. Rewolucja ta już spowodowała zawirowania na światowych rynkach, a na dłuższą metę może oznaczać „zmianę pewnej równowagi geopolitycznej” – kontynuuje dziennik. Wielka podaż amerykańskiego surowca sprawiła, że ze 105 USD, jakie za baryłkę ropy płacono w Nowym Jorku w ub. roku, cena spadła o 60% i podniosła się nieco dopiero w ostatnich tygodniach – do 60 USD za baryłkę. USA w kolosalny sposób zmniejszyły swe uzależnienie od importu ropy z Bliskiego Wschodu; spadł on od 2010 roku o 20%. Kraje OPEC nadal nie mają jednak zamiaru zmniejszyć produkcji ropy; walczą one o utrzymanie swego udziału w rynku i zamiast zmniejszyć wydobycie, by zrównoważyć podaż i popyt, oferują wręcz swym klientom obniżki cen. Arabia Saudyjska, najważniejszy gracz w kartelu naftowym, nadal daje do zrozumienia, że jej strategia dotycząca utrzymania udziału w rynku ropy poprzez utrzymanie niskich cen surowca jest konsekwentna i pozostaje w mocy. Kraje kartelu naftowego utrzymują też niską cenę surowca, by zmusić konkurentów z innych państw, gdzie koszty wydobycia są znacznie wyższe, do jego ograniczenia. W marcu br. OPEC opublikował raport, z którego wynika, że Rosja, drugi co do wielkości eksporter ropy na świecie, może stracić w bieżącym roku około 135 mld USD z powodu spadku cen surowca.

PAP, 12 czerwca 2015 r.

 

OMV CHCE ODNOGI TURKISH STREAM

Koncern OMV zabiega o to, aby powstała odnoga gazociągu Turkish Stream do Austrii – donosi niemiecki dziennik „Die Welt”. Według tych informacji austriacki koncern szukając alternatywy dla zarzuconego projektu Nabucco, lobbuje w Gazpromie budowę nitki gazociągu Turkish Stream do Austrii. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że działania te prowadzi m.in. Reinhard Mitschek, który obecnie jest wiceprezesem OMV, ale wcześniej szefował konsorcjum Nabucco. Informacji tych nie potwierdził OMV, ale o tym, że jest coś na rzeczy świadczyć może relacja na stronie internetowej Gazpromu, gdzie napisano o negocjacjach w sprawie przyszłej współpracy pomiędzy prezesem Gazpromu Aleksiejem Millerem, a nowym prezesem OMV Rainerem Seele. Media w Austrii i w Niemczech określają te negocjacje jako „dziwne i zaskakujące”, biorąc pod uwagę międzynarodowe sankcje wobec Rosji i rosyjskich firm. W grudniu 2014 roku Gazprom ogłosił, że zamiast South Streamu do Bułgarii, zostanie ułożona przez Morze Czarne do Turcji, a następnie do jej granicy z Grecją magistrala o takiej samej mocy przesyłowej, tj. 63 mld m3 rocznie. Docelowo Turkish Stream ma składać się z czterech nitek o przepustowości po 15,75 mld m3 gazu rocznie. 47 mld m3 surowca Gazprom chce dostarczać do projektowanego hubu gazowego na granicy Turcji i Grecji. Jeśli powstałaby nitka do Austrii, pomogłoby to Gazpromowi w realizacji planów rezygnacji z tranzytu gazu przez Ukrainę, o czym rosyjski koncern informuje od jakiegoś czasu.

Rzeczpospolita, 13 czerwca 2015 r.

 

POPIHN CHCE DZIAŁAŃ NA RZECZ OGRANICZENIA PRZESTĘPCZOŚCI W OBROCIE PALIWAMI

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego zaapelowała do Prezesa UOKiK Adama Jassera o podjęcie współpracy z przedstawicielami branży w działaniach na rzecz ograniczenia przestępczości w obrocie paliwami. W ocenie POPiHN skuteczna walka w tym zakresie stanowi nadal główne wyzwanie dla przedsiębiorców działających zgodnie z prawem i wymaga pełnej mobilizacji urzędów i instytucji państwowych. Według szacunków POPiHN w 2014 roku straty budżetu państwa w związku z przestępczością w obrocie paliwami wyniosły około 10 miliardów złotych. Jak zwraca uwagę POPiHN na skutek przestępstw podatkowych, łamania przepisów o zapasach obowiązkowych i o biopaliwach na rynek wprowadzane są paliwa po zaniżonych cenach. Powoduje to naruszenie warunków równiej konkurencji i stanowi zagrożenie dla funkcjonowania uczciwych przedsiębiorców. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego od dłuższego czasu występuje do UOKiK z propozycjami nawiązania współpracy, przedstawiając konkretne propozycje, m.in. postulując wprowadzenie ustawowego obowiązku rejestracji przez przedsiębiorców infrastruktury paliwowej (baz paliw, stacji paliw, stacji zakładowych itp.) w systemie monitorowania jakości paliw ciekłych. Jednocześnie Organizacja apeluje, aby cyklicznie, co najmniej raz do roku, Prezes UOKIK przekazywał aktualne wykazy przedsiębiorców do Prezesa URE, Prezesa ARM, Szefa Służy Celnej, Ministra Finansów i Ministra Gospodarki w celu umożliwienia tym organom weryfikacji danych z punktu widzenia ich zadań nadzorczych nad rynkiem paliw ciekłych w Polsce. Zdaniem POPiHN wprowadzenie obowiązku dokonania rejestracji w systemie przez samych przedsiębiorców przyczyni się do uszczelnienia systemu jakości paliw ciekłych. W efekcie nastąpi zwiększenie reprezentatywności badań jakości paliw, poprawa warunków konkurencji pomiędzy samymi przedsiębiorcami i – co najistotniejsze – zwiększenie ochrony konsumentów przed zakupem paliwa niespełniającego wymagań jakościowych, a często także nielegalnie wprowadzonego do obrotu.

CIRE.PL, 15 czerwca 2015 r.

 

UE: TRZEBA ZMNIEJSZYĆ LICZBĘ ZGONÓW SPOWODOWANYCH ZANIECZYSZCZENIEM POWIETRZA

Kraje UE chcą pracować nad poprawą jakości powietrza, aby do 2030 roku liczba zgonów z powodu chorób spowodowanych jego zanieczyszczeniem zmniejszyła się o połowę. Takie uzgodnienia zapadły na spotkaniu ministrów środowiska państw UE. „Zanieczyszczenie powietrza pozostaje głównym problemem ekologicznym, związanym z przedwczesnymi zgonami w Unii Europejskiej” – powiedział łotewski minister środowiska Kaspars Gerhards, który prowadził poniedziałkowe obrady Rady UE w Luksemburgu. Według szacunków Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska z powodu schorzeń spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza każdego roku umiera w Europie około 400 tys. osób; w Polsce to ponad 40 tysięcy. Tematem obrad ministrów środowiska były prace nad zmianą dyrektywy o krajowych pułapach emisji, tzw. dyrektywą NEC. Ustanawia ona limity zanieczyszczeń powietrza, które każde państwo członkowskie UE może emitować w danym roku. Dotyczy ona także zanieczyszczeń o charakterze transgranicznym. Zdaniem wiceministra środowiska Marcina Korolca prace nad tą dyrektywą zakończą się prawdopodobnie wiosną 2016 roku. W lutym br. Polska została upomniana przez Komisję Europejską, by przestrzegała przepisów o jakości powietrza. KE zagroziła skargą do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Według Ministra Korolca polskie władze odpowiedziały na upomnienie KE i prowadzą na ten temat rozmowy z Komisją. – „Fakt, że Komisja zwraca nam uwagę, wspiera działania ministra środowiska, aby walczyć o jakość powietrza w Polsce”. Prawo UE zobowiązuje państwa członkowskie do ograniczenia narażenia obywateli na drobne cząsteczki pyłu (PM10) przez określenie konkretnych obowiązujących pułapów. Cząstki pyłu zawieszonego mogą powodować astmę, schorzenia układu sercowo-naczyniowego, nowotwory płuc i przedwczesną śmierć. W Polsce pochodzą one głównie z emisji ze spalania węgla przy ogrzewaniu budynków mieszkalnych, z ruchu drogowego i przemysłu. Według KE dane z Polski wskazują, że maksymalne dzienne limity tych cząstek są przekraczane w 36 strefach, a limity roczne w 12 strefach.

PAP, 15 czerwca 2015 r.

 

MEKSYK MOŻE ZWIĘKSZYĆ O 10% WYDOBYCIE WĘGLOWODORÓW Państwowa meksykańska spółka Pemex zakomunikowała o odkryciu czterech nowych złóż ropy, które pozwolą na zwiększenie dziennego wydobycia surowca o 10%. Według szefa Pemexu Emilio Lozoya kwestia dotyczy złóż w wodach przy brzegach stanów Tabasco oraz Campeche w Zatoce Meksykańskiej. Całkowita wielkość wydobycia z tych złóż może dziennie wynosić 200 tys. baryłek ropy oraz 4,8 mln m3 gazu ziemnego. Zdaniem Lozoya, odkrycie nowego pola naftowego jest największym od pięciu lat sukcesem spółki. Według szacunków Pemexu łączne zasoby tych złóż wynoszą 350 mln baryłek ropy. – Wydobycie z nowych złóż może rozpocząć się w ciągu 16 miesięcy – powiedział Lozoya. Na początku tego roku wydobycie ropy naftowej w Meksyku spadło do poziomu z 1986 roku – 2,41 mln baryłek dziennie, podczas gdy 10 lat temu osiągnęło rekordowy poziom 3,38 mln baryłek. Od końca 2013 roku Meksyk przeprowadza reformę energetyki, na mocy której po raz pierwszy od 80 lat pozwolono tam na inwestowanie w sektor przez prywatnych inwestorów.

BiznesAlert.pl, 15 czerwca 2015 r.

 

UNIJNE SANKCJE BEZ WPŁYWU NA KONTRAKTY NAFTOWE Z ROSJĄ

Największe europejskie firmy naftowe rozszerzają kontrakty biznesowe ze swoimi parterami z Rosji mimo obowiązujących sankcji UE. To dowód na to, jak zachodnie firmy uczą się żyć z restrykcjami nakładanymi na Moskwę – pisze „Financial Times”. Koncern naftowy BP jest bliski zawarcia kontraktu w sprawie zakupu od państwowego Rosnieftu 20% akcji w polu naftowym na Syberii o wartości ok. 700 mln USD – powiedziały brytyjskiemu dziennikowi osoby bliskie tej sprawie. Firmy Eni i Statoil otrzymały zgodę z europejskich stolic, by kontynuować prace nad spółką z Rosnieftem. Shell wciąż rozwija joint venture z wydobywającą ropę naftową spółką-córką Gazpromu – Gazprom Nieft i wystąpił o pozwolenie od holenderskiego rządu w sprawie innych projektów. Według „FT” tegoroczne Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu odbędzie się w innej atmosferze niż rok temu, gdy po raz pierwszy wprowadzono sankcje. W tym roku nastrój będzie bardziej pozytywny, gdyż zagraniczne firmy próbują obejść sankcje wraz z rosyjskimi partnerami. Jak pisze dziennik, coraz większa współpraca między największymi europejskimi firmami naftowymi a Rosją pokazuje rosnące podziały między Europą a USA. Waszyngton zablokował wszelką współpracę z Rosją w Arktyce, odwierty głębinowe oraz pozyskiwanie gazu z łupków. Oznacza to, że zamrożonych jest 10 joint venture ExxonMobil z Rosnieftem. „Ale unijne sankcje, które pozwalają firmom z Europy na kontynuowanie istniejących już umów, w praktyce umożliwiają im nawet rozszerzanie działalności w Rosji” – podkreśla „FT”.

PAP, 15 czerwca 2015 r.

 

STATOIL ZWOLNI 2 TYS. PRACOWNIKÓW

Statoil ogłosił zwolnienie do końca roku 1,5 tys. pracowników i 500 konsultantów. Redukcja zatrudnienia jest kontynuacją rozpoczętego jeszcze w 2013 roku programu zmniejszenia kosztów. Według Andersa Opedala z władz spółki, redukcja zatrudnienia jest niezbędna do wzmocnienia jej konkurencyjności i wartości. Dzięki obecnemu programowi Statoil planuje zaoszczędzić w 2016 roku 1,7 mld USD.

pb.pl, 16 czerwca 2015 r.

 

„DIE PRESSE”: TRWAJĄ ROZMOWY W SPRAWIE „NOWEGO NABUCCO”

Austriacki dziennik „Die Presse” dowiaduje się, że „oficjalnie pogrzebany” w 2013 roku projekt rurociągu Nabucco może się pojawić w nowej wersji, z tą różnicą, że przez Turcję popłynąłby nim gaz rosyjski, a może i irański. Pierwotnie rurociągiem Nabucco, który miał zmniejszyć uzależnienie od Rosji, chciano transportować gaz z rejonu Morza Kaspijskiego przez Turcję i Bałkany do Austrii. W rozmowy na temat „nowego Nabucco” zaangażowany jest austriacki koncern naftowy OMV. Dziennik twierdzi, że uzyskał te informacje „z trzech różnych źródeł z otoczenia OMV” i że austriacki koncern usilnie stara się utrzymać to w tajemnicy. „Die Presse” odnotowuje, że nie udało jej się uzyskać komentarza OMV ani Gazpromu. Wskazuje zarazem, że Gazprom jest zdecydowany zrezygnować z tranzytu gazu przez Ukrainę od 2019 roku, kiedy wygaśnie umowa w tej sprawie. Austriacki dziennik zwraca uwagę na projekt Turecki Potok, którym Gazprom ma dostarczać gaz tylko do hubu na granicy turecko-greckiej. Dalszy transport miałaby zorganizować UE. Według „Die Presse” Szefowie Gazpromu i ONV negocjują w tej sprawie, przy czym podobno UE nalega, by Gazprom dostarczał gaz nie do Turcji, lecz na wybrzeże Bułgarii, skąd Unia pociągnęłaby nowy gazociąg do Wiednia. Dziennik pisze, że „przesłanie to dotarło, jak się wydaje, do Moskwy”. Twierdzi, że w rosyjskich kołach parlamentarnych dowiedział się, iż w maju br. Gazprom poinformował komisję parlamentarną, że Turecki Potok przeciągnie najpierw tylko do tego miejsca na Morzu Czarnym, skąd możliwe będzie skierowanie go dalej albo do Turcji, albo do Bułgarii. Według „Die Presse” byłoby to bardzo korzystne dla OMV – austriacki koncern jest zainteresowany wykorzystaniem węzła gazowego w Baumgarten koło Wiednia. „Die Presse” pisze, powołując się na obserwatorów, że nowym Nabucco mogłoby tam docierać ok. 30 mld m3 rosyjskiego gazu rocznie. Później nowym Nabucco mógłby popłynąć także gaz irański. OMV jest zainteresowany eksploatacją irańskich złóż.

PAP, 16 czerwca 2015 r.

 

POLSKIE LNG: W TERMINALU W ŚWINOUJŚCIU WYKONANO 50 TYS. INSPEKCJI I KONTROLI

W budowanym w Świnoujściu terminalu LNG przeprowadzono dotąd ok. 50 tys. inspekcji i kontroli wykonanych instalacji – informuje spółka Polskie LNG. Jakość prac nadzorują służby polskie i zagraniczne. Długość rurociągów na terenie terminalu wynosi 47 km. Długość kabli elektrycznych to 470 km i odpowiada odległości w linii prostej od Gdańska do Krakowa. W ramach odbiorów do sprawdzenia jest jeszcze 1536 linii rurociągów i 5718 punktów pomiarowych. Do tego dochodzi skomplikowana technologia, która w Polsce dopiero debiutuje. „W celu zapanowania nad tak złożonym przedsięwzięciem, instalację podzielono na około 650 podsystemów, które są uruchamiane w ściśle określonej kolejności. W sumie uruchomienie terminalu LNG wymaga skoordynowania ponad 6000 różnych procesów i uwzględnienia wszelkich niezbędnych wymogów bezpieczeństwa oraz kontroli jakości” – mówi Maciej Mazur, dyrektor Biura Komunikacji Korporacyjnej Polskiego LNG. Jak dodaje, nadzór nad jakością składa się z kilku poziomów: pierwszy to służby kontroli jakości podwykonawców, następnie służby generalnego realizatora inwestycji (GRI) i Transportowego Dozoru Technicznego (TDT), który ma na terenie budowy stałe przedstawicielstwo. Kontrole tzw. nadzoru inwestorskiego (NI) sprawuje norweska firma Multiconsult Group, a certyfikacja niektórych instalacji należy do tzw. Jednostki Notyfikowanej (TUV Nord Hamburg). Zdaniem ekspertów, system kontroli jakości w gazoporcie jest rozbudowany i drobiazgowy, oparty na standardach światowych. Codziennie na budowie prace są nadzorowane oraz kontrolowane przez inspektorów TDT oraz TUV. Poza inspekcjami jednostek dozoru, wszystkie etapy robót są kontrolowane i potwierdzane przez inspektorów Nadzoru Inwestorskiego i specjalistów poszczególnych branż. Inspektorzy TDT wykonują nawet do 20 odbiorów dziennie, podobnie specjaliści TUV. Inspekcje przeprowadzane są nie tylko na placach budowy, ale również w zakładach dostawców. Polskie LNG zapewnia, że przez system kontroli jakości terminalu LNG w Świnoujściu przeszło już blisko 240 tys. szczegółowych raportów. To 94% wszystkich dokumentów, które są wymagane przez tzw. Szczegółowy Plan Kontroli Jakości. Na każdy taki raport może przypadać nawet kilkanaście protokołów odbioru. Terminal LNG w Świnoujściu to jedna z największych polskich inwestycji energetycznych ostatnich lat, uznana przez rząd polski za strategiczną dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Inwestycja umożliwi odbiór gazu ziemnego drogą morską praktycznie z dowolnego kierunku na świecie.

PAP, 18 czerwca 2015 r.

 

GAZPROM, E.ON, SHELL I OMV ZBUDUJĄ DWIE NOWE NITKI NORD STREAM

Rosyjski Gazprom, niemiecki E.ON, brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell i austriacki OMV podpisały list intencyjny dotyczący budowy dwóch nitek gazociągu od wybrzeża Rosji przez Morze Bałtyckie do wybrzeża Niemiec. Poinformował o tym Gazprom, dając do zrozumienia, że faktycznie chodzi o ułożenie dwóch nowych nitek magistrali Nord Stream (Gazociąg Północny), którą od 2011 roku gaz z Rosji po dnie Bałtyku płynie bezpośrednio do Niemiec. Strony zamierzają wykorzystać doświadczenie i plany spółki Nord Stream, w tym opracowane przez nią w 2012 r. studium wykonalności projektu. Gazprom poinformował, że strony w najbliższym czasie przystąpią do tworzenia spółki, która będzie realizować to przedsięwzięcie. Nowy gazociąg ma mieć taką samą moc przesyłową, jaką ma Nord Stream – 55 mld m3 gazu rocznie. Nord Stream składa się na razie z dwóch nitek o mocy przesyłowej po 27,5 mld m3 gazu rocznie.

PAP, 18 czerwca 2015 r.

 

PAPIEŻ: ZIEMIA PROTESTUJE Z POWODU ZŁA, JAKIE JEJ WYRZĄDZAMY

„Ziemia, nasza siostra, protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr” – napisał papież Franciszek w encyklice Laudato si` (Pochwalony bądź), poświęconej – jak wyjaśnił – „trosce o wspólny dom”. Papież opowiedział się m.in. za zastąpieniem paliw kopalnych, w tym węgla, energią odnawialną. W liczącym ponad 190 stron dokumencie zaapelował o „ekologiczne nawrócenie”. Zwrócił uwagę na konieczność drastycznej redukcji emisji m.in. dwutlenku węgla poprzez zastępowanie paliw kopalnych i rozwijanie odnawialnych źródeł energii. Papież wskazał, że „konieczne jest połączenie troski o środowisko ze szczerą miłością do człowieka i z ciągłym zaangażowaniem wobec problemów społeczeństwa”. Franciszek zauważył: dorastaliśmy myśląc, że jesteśmy „właścicielami i rządcami” Ziemi uprawnionymi do jej ograbienia. Teraz zaś, dodał, uciskana i zdewastowana Ziemia „jęczy i wzdycha”, a z nią jęczą wszyscy „porzuceni tego świata”. „Nigdy nie traktowaliśmy tak źle i nie okaleczyliśmy tak naszego wspólnego domu, jak miało to miejsce w ciągu ostatnich dwóch stuleci” – ocenił. Przestrzegł przed „postawami władcy”, wyzyskującego zasoby naturalne, „niezdolnego do postawienia ograniczeń swoim doraźnym interesom”. Wyraził opinię, że cała ludzkość powinna zjednoczyć się w dążeniu do zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju, gdyż „jest jeszcze zdolna do współpracy w budowaniu naszego wspólnego domu”. Franciszek zaapelował o dialog dotyczący sposobu budowy planety. Jak zaznaczył, choć globalny ruch ekologiczny rozbudził świadomość, to niestety – przyznał – „wiele wysiłków na rzecz znalezienia konkretnych rozwiązań kryzysu zostało zmarnowanych”. Tymczasem jego zdaniem potrzeba nowej powszechnej solidarności, wstrzemięźliwości i pokory. Papież skonstatował: „Nasz dom, Ziemia, staje się coraz bardziej ogromnym składem nieczystości”. Klimat nazwał zaś „dobrem wspólnym” i przypomniał zjawisko jego ocieplenia oraz stały wzrost poziomu morza. „Trudno go nie powiązać ze wzrostem ekstremalnych zjawisk pogodowych” – stwierdził. Właśnie z powodu tych zjawisk ludzkość, zaznaczył, musi uświadomić sobie konieczność zmiany stylu życia, produkcji i konsumpcji. Obecny stan rzeczy, przypomniał, to rezultat wysokiego stężenia gazów cieplarnianych, emitowanych głównie z powodu działalności człowieka. Franciszek zwrócił uwagę, że „zwiększa to szczególnie wzorzec rozwoju opartego na intensywnym wykorzystaniu paliw kopalnych, stanowiący centrum światowego systemu energetycznego”. Wskazał: „Wiemy, że technologia oparta na spalaniu silnie zanieczyszczających paliw kopalnych, zwłaszcza węgla, ale także ropy naftowej, a w mniejszym stopniu gazu, powinna być stopniowo zastąpiona”. Papież potępił też próby „maskowania problemów lub ukrywania objawów” przy jednoczesnym dążeniu jedynie do ograniczenia negatywnych skutków zmian klimatycznych. A wiele symptomów wskazuje, ostrzegł, że skutki te mogą być coraz gorsze. Franciszek wskazał, że nie jest możliwe utrzymanie obecnego poziomu konsumpcji w krajach najbardziej rozwiniętych i w bogatszych warstwach społeczeństwa. Zauważył, że stałemu pogarszaniu się jakości wody towarzyszy skłonność do prywatyzacji jej szczupłych zasobów, stających się towarem „podporządkowanym prawom rynku”. Przypomniał, że dostęp do wody pitnej i bezpiecznej jest „istotnym, fundamentalnym i powszechnym prawem człowieka”. Ziemia, na której żyjemy, staje się mniej bogata i piękna, jest coraz bardziej szara, podczas gdy rozwój technologii i ofert konsumpcji nieustannie w sposób nieograniczony posuwa się naprzód – podkreślił papież. „Łudzimy się – dodał – iż możemy zastąpić piękno – niezastępowalne i niemożliwe do odzyskania – innym pięknem – stworzonym przez nas”. Papieski dokument głosi, że szerzy się globalna niesprawiedliwość, a problemy najsłabszych mieszkańców planety są często postrzegane jako „zwykły negatywny efekt uboczny”. Wynika to według Franciszka z tego, że eksperci i ludzie władzy „żyją i dumają w luksusowych warunkach”. „Zamiast rozwiązywać problemy ubogich – napisał Franciszek – niektórzy chcą jedynie proponować ograniczenie liczby urodzeń”. Zwrócił uwagę na naciski na kraje rozwijające się, polegające na uzależnianiu pomocy gospodarczej od zastosowania polityki „zdrowia reprodukcyjnego”. „Obwinianie wzrostu demograficznego, a nie skrajnego i selektywnego konsumpcjonizmu, jest sposobem na uniknięcie stawienia czoła problemom” – podkreślił. W tekście mowa jest też o „długu ekologicznym” między północą a południem, związanym z brakiem równowagi handlowej i nieproporcjonalnym wykorzystywaniem zasobów naturalnych. Franciszek odnotował, że zadłużenie zagraniczne krajów ubogich stało się narzędziem kontroli nad nimi. W jego ocenie słabość polityki międzynarodowej, podporządkowanej finansom, przyczynia się do niepowodzenia światowych szczytów na temat środowiska. Ostrzegł, że „wobec wyczerpywania się niektórych zasobów dojdzie do stworzenia korzystnego scenariusza dla nowych wojen”. Dobrem publicznym, dodał Franciszek, jest środowisko, a „ten, kto posiada jego część, ma ją jedynie po to, aby zarządzać nią dla dobra wszystkich”.

PAP, 18 czerwca 2015 r.

 

NIEZWYKŁY ŚWIATOWY ODDŹWIĘK ENCYKLIKI EKOLOGICZNEJ PAPIEŻA FRANCISZKA

Encyklika ekologiczna papieża jest najżywiej komentowanym dokumentem watykańskim od czasów Soboru Watykańskiego II. „Laudato si` to encyklika, której celem jest wstrząśnięcie sumieniami wszystkich i wywarcie wpływu na przebieg szczytu klimatycznego w Paryżu, który będzie obradował pod koniec roku i ma na celu zawarcie światowego porozumienia, jakie zastąpi protokół z Kioto” – napisał madrycki dziennik „ABC”. „New York Times” w artykule na temat encykliki utrzymanym w entuzjastycznym tonie pisze, że „papież wezwał do radykalnych zmian politycznych i gospodarczych oraz zmian w stylu życia w celu przeciwstawienia się degradacji środowiska i zmianom klimatycznym”. „Encyklika zawiera dojmującą krytykę konsumpcjonizmu i braku poczucia odpowiedzialności w polityce rozwijania gospodarki” – podkreśla. „ABC” określa encyklikę Laudato si` jako „pierwszą w dziejach Kościoła w sprawie ochrony środowiska”. „Papież przeciwstawił się w niej bez ogródek przedsiębiorstwom naftowym i potężnym rynkom finansowym, wzywając wszystkich obywateli naszej planety do zmiany stylu życia (...) Nie chodzi mu o ograniczenie spustoszeń, jakie czyni zmiana klimatu, lecz o niedopuszczenie, aby Ziemia stała się masowym wysypiskiem śmieci” – dodaje „ABC”. „To pierwsza encyklika oparta na dorobku uczonych (...). Zwierzchnik Kościoła stanął na gruncie oczywistego związku między globalnym ociepleniem a działalnością człowieka (...). Istnieje co do tego bardzo szeroka zgoda ludzi nauki” – napisał największy hiszpański dziennik opozycyjny, centrolewicowy „El Pais”. Powołuje się on na „ostatnie sprawozdanie Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC), opracowane z udziałem ponad 800 naukowców”. Według szwajcarskiej „Neue Zuercher Zeitung”, Laudato si` to „pierwsza encyklika skierowana przeciwko „wandalom klimatycznym, w której papież zwraca się nie tylko do katolików, aby nie niszczyli ekosystemu, ale do wszystkich”. Paryska „Liberation” zauważa, że papież w swej encyklice „przeciwstawił kraje północy krajom południa”, stwierdzając, że „najbiedniejsi są tymi, którzy najbardziej cierpią wskutek zanieczyszczenia powietrza oraz podniesienia poziomu mórz”. Encyklika „papieża z Argentyny” bardzo szerokim echem odbiła się w Ameryce Łacińskiej. Ukazujący się w Caracas dziennik „El Universal” relacjonując treść encykliki przypomniał często powtarzane przez Franciszka zdanie: „Bóg przebacza zawsze, człowiek dwa razy, Ziemia nigdy”.

PAP, 18 czerwca 2015 r.

 

ROSJA BĘDZIE ZAJMOWAĆ AKTYWA ZA ZAJĘCIA W SPRAWIE JUKOSU

Zgodnie z zasadami wzajemności Rosja odpowie na nakładanie aresztu na jej aktywa w Europie, zapowiedział szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow w wywiadzie dla telewizji RBK, odpowiadając na pytanie, w jaki sposób Rosja zareaguje na aresztowanie jej aktywów w związku ze sprawą nieistniejącego już koncernu naftowego Jukos. „Nasze podmioty gospodarcze mają zamiar skierować do rosyjskiego sądu prośbę – w odpowiedzi na bezprawne działania wobec nich – i podjęte zostaną takie same działania w Federacji Rosyjskiej, polegające na aresztowaniu własności zagranicznych firm z państwowym udziałem” – dodał. „Mam nadzieję, że nasze sądy podejmą decyzje, które pozwolą państwu rosyjskiemu aresztować zagraniczną własność na naszym terytorium, czyli tych państw, które z nami tak postępują” – powiedział Ławrow. Władze Belgii i Francji nałożyły areszt na mienie państwowe Federacji Rosyjskiej na podstawie ubiegłorocznych decyzji sądowych. Pozew przeciwko Rosji złożyła grupa byłych akcjonariuszy Jukosu. Wśród zamrożonych aktywów w Belgii są m.in. konta ambasady Rosji i jej przedstawicielstw przy UE i NATO, a także państwowych mediów rosyjskich. We Francji zamrożono konta w ok. 40 bankach, zajęto osiem budynków oraz aktywa rządowe. W wykazie komorników są aktywa praktycznie wszystkich wielkich rosyjskich banków zarejestrowanych w Belgii oraz aktywa przedstawicielstw Rosji, oprócz chronionych immunitetem placówek dyplomatycznych. Komornicy sądowi wskazali, że skarżący zażądali nałożenia aresztu na mienie Federacji Rosyjskiej, bo niepokoją się o możliwość wyegzekwowania należnej im sumy, m.in. dlatego, że FR odmawia podporządkowania się wyrokom, które zapadły w sprawach przeciwko niej. Rosja odmówiła zrealizowania zeszłorocznego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) w Strasburgu, który zażądał od Rosji przedstawienia planu wypłaty całej sumy wskazanej w wyroku nie później niż 15 czerwca 2015 r. i uiszczenia do tej daty wszystkich kosztów postępowania sądowego. W lipcu ub. roku ETPCz nakazał Rosji wypłacenie byłym akcjonariuszom koncernu naftowego Jukos 1,9 mld euro tytułem odszkodowania za bezprawne pozbawienie ich majątku poprzez zawyżone podatki i zmanipulowaną licytację. Krótko wcześniej Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze nakazał Rosji wypłacenie odszkodowania w wysokości 51,57 mld USD grupie byłych akcjonariuszy Jukosu ze spółki holdingowej GML. Rosja dostała czas do 15 stycznia 2015 roku, by rozpocząć wypłacanie tego odszkodowania. Po 15 stycznia br. zaczęto naliczać odsetki w wysokości 2,6 mln USD dziennie.

PAP, 19 czerwca 2015 r.

 

ROSJA WSTRZYMUJE PROGRAM ODWIERTÓW W ARKTYCE

Minister energetyki Rosji Aleksander Nowak zakomunikował, że program odwiertów w Arktyce na 2015 rok zostanie przełożony na rok 2016 lub później. To skutek sankcji zachodnich, które odcinają rosyjskie firmy wydobywcze od technologii, pieniędzy i partnerów, którzy są niezbędni do kontynuacji prac np. na Morzu Karskim czy formacjach łupkowych Bażenow.

BiznesAlert.pl, 19 czerwca 2015 r.

 

AFERA PETROBRASU: NAKAZY ARESZTOWANIA KOLEJNYCH 59 OSÓB

Brazylijska prokuratura wydała 59 nowych nakazów aresztowania w związku z gigantyczną aferą korupcyjną z udziałem kierownictwa Petrobrasu, największego koncernu publicznego Ameryki Łacińskiej. Aresztowano m.in. prezesów dwóch wielkich brazylijskich firm budowlanych, które realizowały inwestycje prowadzone przez koncern. Obie firmy zamieszane w afery łapówkowe prowadzą rozlegle interesy w dziesiątkach krajów. Realizują inwestycje w zakresie transportu kolejowego, budują linie metra oraz elektrownie wodne. Policja brazylijska kontynuuje dochodzenia w stosunku do tych firm i 25 innych przedsiębiorstw brazylijskich zamieszanych w aferę korupcyjną Petrobrasu. Jak przyznała sama jego dyrekcja, straty, jakie poniósł koncern wskutek korupcji w jego kierownictwie, wynoszą około dwóch miliardów dolarów. Śledztwem objęta jest również co najmniej setka polityków, większość z rządzącej Partii Pracujących. PAP, 20 czerwca 2015 r. HOLANDIA MUSI OBNIŻYĆ EMISJĘ GAZÓW CIEPLARNIANYCH Zgodnie z wyrokiem holenderskiego sądu kraj ten musi ograniczyć emisję gazów cieplarnianych co najmniej o jedną czwartą do końca dekady. Pozew do sądu został złożony przez grupę prawie dziewięciuset Holendrów i ekologiczną fundację Urgenda. Jest to pierwszy tego typu wyrok na świecie, dotyczący rządu danego kraju.

Forsal.pl, 24 czerwca 2015 r.